Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 09.08.2004 09:48

Przepraszamy za opóźnienie związane z kłopotami technicznymi.

W piątek indeksy w USA zaliczyły nowe tegoroczne minima. Nasdaq zaliczył

najniższe zamknięcie od sierpnia ubiegłego roku. Przyczyny takiego zjazdu

(drugi z rzędu tak słaby dzień) to wysoka cena ropy oraz oczywiście

rozczarowujące dane makro. Wydaje się jednak, że głównym czynnikiem były

Reklama
Reklama

właśnie dane o stanie rynku pracy. Temat wysokiej ceny ropy pozostaje już od

dłuższego czasu w świadomości graczy i raczej nie należy sądzić, że jest on

impulsem do tak dużego ruchu. Natomiast dane makro zaskoczyły niemal

wszystkich. Gdy rynek jest zaskoczony wykonuje gwałtowne ruchy, bo gracze

nie są przygotowani na pewne rozwiązania i zwiększa się czynnik emocji.

Czy taki spadek w końcówce tygodnia i cały słaby tydzień na Wall Street

Reklama
Reklama

kogoś przestraszył? Gdzie tam. Już po sesji piątkowej pojawiły się głosy, że

rynek jest "ekstremalnie" wyprzedany i obecnie mamy świetną okazję do

zakupów. Zakrzywienie do poszukiwania "świetnego" momentu na zakupy zawsze

było problemem rynku akcji. Mimo, że rynek amerykański umożliwia zajmowanie

krótkich pozycji, to zwykle zajęcie pozycji na akcjach tożsame jest z ich

kupnem. Twierdzenie po dwóch ciężkich dniach, że mamy okazję do kupna jest

Reklama
Reklama

wielce ryzykowne. Nic nie stoi bowiem na przeszkodzie, by spadać dalej. Poza

tym, co faktycznie zrobi rynek, gdy jutro FOMC zdecyduje się na

pozostawienie stóp na niezmienionym poziomie? Będzie się cieszył, że koszt

pieniądza nie został podniesiony, czy też martwił, że problemy są na tyle

poważne, że Fed zdecydował się na zmianę orientacji? Na razie wygląda na to,

Reklama
Reklama

że każda jutrzejsza decyzja może zostać przyjęta bez entuzjazmu. Patrząc na

aktualne oczekiwania co do dalszych decyzji FOMC, rynek nadal oczekuje

podwyżek, choć już nie w takiej skali jak jeszcze w czwartek. Przed

publikacją danych oczekiwano, że do końca roku stopy zostaną podniesione o

1% w stosunku do obecnego poziomu. Teraz mówi się (i stawia pieniądze) na

Reklama
Reklama

wzrost o 75 punktów bazowych. Zdaniem rynku jutrzejsza podwyżka jest jednak

przesądzona i tu Fed nie ma miejsca na elastyczność.

No, ale nie tylko stopami rynek żyje. W tygodniu także mamy kilka ciekawych

publikacji danych makro. Dziś o 16:00 opublikowana zostanie dynamika zmian

zapasów hurtowników. Jutro wspomniane posiedzenie FOMC, ale to już po naszym

Reklama
Reklama

zamknięciu. Wcześniej za to, o 14:30 podana zostanie wartość wydajności

pracy w II kw. W środę chwila przerwy, a w czwartek oczywiście nowe wnioski

o zasiłek dla bezrobotnych, ale także zapasy przedsiębiorców (zmiany w

czerwcu), ceny importu i eksportu. Wreszcie koniec tygodnia, to publikacja

wskaźnika zmian cen produkcji sprzedanej, wielkości deficytu w bilansie

handlowym oraz tuż przed naszym zamknięciem, wartość wskaźnika zaufania

konsumentów liczonego przez Uniwersytet Michigan.

Tymczasem my będziemy obserwować walkę popytu z podażą w okolicy wsparcia w

postaci dolnego ograniczenia kanału. Kontrakty.gif Indeks.gif Od wyniku tej

walki wiele będzie zależeć. Gdyby wsparcie padło, będzie można mówić o

zakończeniu konsolidacji (lekko wzrostowego kanału) oraz powrocie do spadków

zapoczątkowanych w połowie kwietnia. Rozpoczęcie notowań nie będzie zbyt

mocne za sprawą słabej piątkowej sesji w USA. Byków czeka bardzo ciężki

dzień. Po kilku dniach odbicia ponownie muszą walczyć, by utrzymać rynek

przed sygnałem sprzedaży. KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama