Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 11.08.2004 09:01

Wczorajsze zachowanie rynku po podwyżce stóp procentowych o 25 pkt bazowych

jest bardzo znamienne. Okazuje się, że gracze jednak poważnie obawiali się

braku podwyżki. Trzeba przyznać, że brzmi to paradoksalnie zwłaszcza jeśli

chodzi o Amerykanów, którzy są bardzo wyczuleni na punkcie decyzji Fed.

Obawy były na tyle duże, że fakt podwyżki podniósł rynek o ponad 1%. Obawy o

Reklama
Reklama

co? Cały problem to opublikowane ostatnio dużo słabsze danych z rynku pracy.

To one, zdaniem części inwestorów, mogłyby być przyczyną do powstrzymania

się Fed przed podwyżką. Gdyby faktycznie taka decyzja zapadła, można by

odnieść wrażenie, że z gospodarką nie dzieje się najlepiej. Pozostanie przy

założonym wcześniej scenariuszu to sygnał dla rynku, że faktycznie nie jest

może najlepiej, ale jeszcze nie ma powodów do paniki. Fed nie będzie działać

Reklama
Reklama

impulsywnie i na razie przeważa pogląd, że z gospodarką jest dobrze i to na

tyle by podjąć decyzję o podwyżce stóp.

Tak właśnie odebrano wczorajszą decyzję FOMC. Podwyżka sugeruje, że nic

wielkiego się na razie nie stało. Zapoczątkowana poprzednią podwyżką ścieżka

wyznacza nadal kierunek ruchów banku centralnego. Sprawą otwartą pozostaje

temat kolejnych podwyżek. Następne posiedzenie FOMC zaplanowane jest na 21

Reklama
Reklama

września. Obecnie oczekiwania co do decyzji nie są jednoznaczne. Wczoraj

oceniano szansę kolejnej podwyżki na ok 50%. Zatem na dwoje babka wróżyła.

Skoro rynek "nie ma pewności", co się stanie, to można domniemywać, że każda

najbliższa publikacja będzie rozpatrywana pod kątem tego, czy zwiększy ona,

czy też zmniejszy szansę na podwyżkę stóp. Można oczekiwać, że im bliżej

Reklama
Reklama

dnia decyzji, tym nerwowość rynku będzie większa, co może skutkować większą

zmiennością.

Zmienność. To marzenie naszych graczy, ale niestety nie można oczekiwać, by

zwiększona zmienność za oceanem miała się przełożyć na nasz rynek. Tu

potrzeba chęci ze strony naszych rodzimych inwestorów. Na razie nikt się nie

Reklama
Reklama

pali do handlu. Pomimo pojawiających się sygnałów technicznych aktywność się

nie zwiększa. Dziś niestety nie musi być lepiej. W USA nie są publikowane

żadne ważniejsze dane makro. Skazani więc jesteśmy na siebie, a tu raczej

nie można oczekiwać cudów. Czeka nas zapewne marazm.

Na uwagę zasługuje wczorajsze lekkie osłabienie złotego, które dzisiejszego

Reklama
Reklama

ranka jest kontynuowane. Jak pamiętamy spora fala osłabienia rodzimej waluty

jest podstawą do odczekiwania na wykreślenie dołka. To osłabienie musi być

znaczne. Nie wystarczą dwa dni. Powinno się raczej oczekiwać tendencji

trwającej co najmniej kilka tygodni. Na razie to małe osłabienie jest

ciekawostką, ale jakby się rozwinęło, to warte będzie obserwacji. Wracając

do rynku akcji. Dziś ponownie tematem numer jeden będzie linia trendu

wzrostowego. Wczoraj nie udało się bykom wrócić nad jej poziom. Wczorajszy

wzrost w USA, może pomóc na otwarciu, ale czy uda się utrzymać wysoki poziom

do końca dnia? Kontrakty.gif Indeks.gif Nawet nie staram się prognozować.

Przy tej aktywności wszystko jest możliwe. KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama