Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 13.08.2004 08:55

Kolejna słaba sesja w Stanach za nami. Nie udało się rynkowi podźwignąć po

początkowym spadku. Ba, końcówka przyniosła jego pogłębienie i zamknięcie w

okolicy minimów sesji. To najmniej korzystne rozwiązanie dla posiadaczy

długich pozycji. Także u nas. O naszym rynku jednak później. Wykresy

głównych indeksów amerykańskich coraz bardziej przygnębiają. Zamiast

Reklama
Reklama

oczekiwanego przez wielu analityków odbicia mamy przyspieszenie spadków

Dow.gif Nasdaq.gif SP500.gif Według nich rynek jest już mocno wyprzedany.

Tak mówi się już od ponad tygodnia. Nie przeszkadza to jednak, by spadki

kontynuować. Problem tkwi w tym, że samo wyprzedanie rynku nie jest jeszcze

podstawą do kupna. Tu potrzeba potwierdzenia przez ruch cen, a tego na razie

nie widać. Każdy kto zajmuje się analizą techniczną wie, że wyprzedanie może

Reklama
Reklama

trwać przez dłuższy czas, a mimo to rynek dalej porusza się zgodnie z

wcześniejszą tendencją. Trend jest zwykle górą.

Powód wczorajszego spadku? Fatalne nastroje. To oczywiste, ale co te

nastroje popsuło? Nie bez znaczenia było wyjście cen ropy naftowej ponad

poziom 45 dolarów za baryłkę. Ten strach działa cały czas na tamtejszych

inwestorów. Nie chodzi tu nawet o dynamikę ruchu, bo tak ostatnio zelżała,

Reklama
Reklama

ale fakt, że on w ogóle jest kontynuowany, gdy wcześniej uważany był jedynie

na krótkotrwałą anomalię, która nie będzie miała wpływu na ceny i

gospodarkę. Fakt długotrwałego utrzymywania się tak wysokich cen musi jednak

odbić się na gospodarce i to zaczyna docierać do graczy.

Drugim strachem były wczorajsze informacje z Hawlett Packard. Spółka

Reklama
Reklama

opublikowała bardzo rozczarowujące dane finansowe. na domiar złego, obniżone

zostały prognozy na przyszłe kwartały. Mamy więc cios i brak środka

znieczulającego w postaci uspokajających wypowiedzi. Przypomnijmy, że

wcześniej nic dobrego nie przedstawiło Cisco, a po sesji miał się

wypowiedzieć Dell. Także i tutaj gracze już nie wierzyli w coś dobrego.

Reklama
Reklama

Spółka straciła jeszcze przed publikacją 1,3%.

Po sesji przyszedł odpoczynek. Okazało się, że czarnowidzenie graczy było

nieuzasadnione. Ceny Della wzrosły o 2,6% z nawiązką nadrabiając straty z

regularnej sesji. O tym, że rynek obawiał się kolejnego rozczarowania

świadczy fakt, że wzrost cen Dell miał miejsce po publikacji danych zgodnych

Reklama
Reklama

z wcześniejszymi oczekiwaniami. Także prognozy na przyszłe kwartały nie

zaskoczyły pozytywnie. Rynek odetchnął.

Lekkie plusy względem zamknięcia na amerykańskich kontraktach z jednej

strony, a z drugiej spadek w Azji i pamięć regularnej sesji w USA. Co

przeważy? Na co bardziej zareaguje nasz rynek? Obawiam się, że jednak nie

wykaże się wielką siłą. Już wczorajsza sesji pokazała, że dokonanie

poważniejszego odbicia będzie dla byków sporym problemem. Wzrost na małym

obrocie i przy spadającej LOP nie zjedna sobie wielu zwolenników. Bardziej

prawdopodobne wydaje się pogłębienie spadku i test dołka z połowy maja.

Kontrakty.gif Indeks.gif W czasie dzisiejszej sesji czekają nas ciekawe

publikacje danych makro. O 14:30 podana zostanie dynamika zmian cen

produkcji sprzedanej w USA oraz wielkość deficytu w bilansie handlowym. Tuż

przed 16:00 podana zostanie wartość wskaźnika nastrojów konsumentów

liczonego przez Uniwersytet Michigan. Wreszcie o 16:00 NPB poda wielkość

lipcowej podaży pieniądza, co pomoże nam w ocenie, czy w najbliższej

przyszłości czeka nas wykreślenie dołka na rynku akcji. KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama