Lipcowa inflacja na poziomie producentów okazała się nieco lepsza od oczekiwań, ale nie zrównoważyło to negatywnego wrażenia jakie zrobił dużo wyższy od spodziewanego deficyt handlowy w czerwcu oraz gorszy niż oczekiwano wstępny odczyt wskaźnika nastrojów Uniwersytetu Michigan. W konsekwencji główne indeksy powoli osuwały się coraz niżej i wzrostowe zakończenie należy w sporym stopniu zawdzięczać odbiciu w końcówce dnia. W dalszym ciągu duży wpływ na zachowanie inwestorów mają też rosnące ceny ropy i groźba kontynuacji tej tendencji. W tym układzie popyt nie ma więc zbyt wielu powodów do zadowolenia i wykazuje daleko posuniętą ostrożność, która powinna utrzymać się także na kolejnych sesjach. Na rynku technologicznym nastroje poprawił w piątek Dell po opublikowanych dzień wcześniej dobrych wynikach i korzystnych prognozach, ale może to być niewystarczający impuls dla większej poprawy. Na wykresach utworzyły się niewielkie białe świece, które nie zmieniają istotnie sytuacji technicznej. Niektóre z szybkich wskaźników są w strefach wyprzedania, co zwiększa wprawdzie podatność na lekkie odbicie, ale biorąc pod uwagę negatywne zachowanie takich chociażby indykatorów jak MACD, czy ROC szanse na trwalszy wzrost w najbliższych dniach są raczej nikłe.

Sam przebieg sesji w USA nie będzie mieć większego wpływu na dzisiejsze zachowanie naszego parkietu. Niekorzystnie może natomiast odbić się poranne osłabienie w Eurolandzie oraz spadki kontraktów amerykańskich. Piątkowa sesja upływała pod znakiem sporego niezdecydowania. Po mocnym spadku w początkowej części i naruszeniu dotychczasowego minimum zniżki na 1640 pkt. popyt zdołał się jednak zmobilizować przystępując po obronie tego ograniczenia do odrabiania strat. Mozolna wspinaczka trwała praktycznie do końca dnia i przyniosła efekt w postaci powrotu wskaźnika w okolice poprzedniego zamknięcia. Od strony technicznej sesja wskazuje duże niezdecydowanie widoczne chociażby w postaci długich cieni świecy. Tym samym potwierdza się uformowana w czwartek formacja harami. Teoretycznie daje ona szanse na wzrosty w najbliższym czasie, ale w tym wypadku bardziej prawdopodobna jest przejściowa konsolidacja. Rynek jest blisko wsparć w przedziale 1635-1641 pkt. co w połączeniu z wyprzedaniem sygnalizowanym przez najszybsze oscylatory jest lekko pozytywnym elementem. Z drugiej jednak strony niewiele miejsca dla ewentualnej zwyżki pozostawiają położone stosunkowo blisko opory. Jednym z ważniejszych jest strefa 1657-1667 pkt., którą w najbliższym czasie ciężko będzie sforsować. Można więc oczekiwać, że kolejne kilka dni indeks spędzi pomiędzy powyższą barierą, a wspomnianymi wsparciami. Dzisiejsze notowania też nie zanoszą się na przełomowe. Pierwsza faza może przynieść spadek pod wpływem atmosfery na zachodzie, ale w trakcie dnia sytuacja powinna się ustabilizować.