Wzrost kursów ma oczywiście optymistyczną wymowę - zwłaszcza że jeszcze tydzień temu nastroje na rynku były kiepskie i powszechnie spodziewano się dalszej przeceny. Kursy akcji po prostu nie chcą spadać - inwestorzy wciąż ufają we wzrost gospodarczy i utrwalenie pozytywnych tendencji w wynikach spółek. Mniej optymistyczne jest jednak to, że WIG20 - anulując wcześniejsze sygnały sprzedaży - powrócił do średnioterminowej konsolidacji. Indeks pozostaje w trendzie bocznym trwającym już od maja. Ruchy zarówno w dół, jak i w górę trwają zaledwie po kilka sesji. Niewiele wskazuje na to, by i tym razem miało być inaczej. Siłę byków pokaże dopiero efekt zmagań WIG20 z sierpniowym szczytem (1705 pkt).

Przynajmniej na razie wyhamował trend spadkowy, w jakim ostatnio znajdowały się notowania sektora informatycznego oraz banków. Ta druga branża traciła m.in. na skutek zbliżającej się oferty publicznej PKO BP. Trudno powiedzieć, czy rynek zdyskontował już ten czynnik. Dość słabo wypadają dziś średnie spółki - MIDWIG nieznacznie traci, podczas gdy WIG20 kontynuuje wzrost.