Choćby tylko dwa przykłady. Pierwszy to bardzo silny skok obrotów, które na
wczorajszej sesji przekroczyły 330 mln. Pomijając ich sztuczność (duże
umówione transakcje na paru spółkach) można zauważyć, że porównywalne obroty
(WIG20) mamy w wakacje tylko 28 lipca i 11 sierpnia, czyli w dniach, w
których po silnym ruchu wyznaczane były ekstrema trwających
krótkoterminowych trendów.
Drugi przykład, to przełamanie linii trendu. Ta najważniejsza ostatnio, to
linia trendu spadkowego na kontraktach, poprowadzona od szczytu z końcówki
czerwca. Kontrakty.gif Indeks.gif Wczoraj z hukiem została przełamana
(analogicznie do Dax.gif ) i to pomogło wciągnąć szersze grono w spiralę
wzrostu. Niedźwiedzie znowu pokiwają głową z politowaniem i przypomną, że
cała obecna fala wzrostowa rozpoczęła się w momencie, gdy w drugim tygodniu
sierpnia kontrakty przebiły równie istotną linię trendu wzrostowego (od
maja) i po wykonaniu idealnego ruch powrotnego, na wspomnianych dużych
obrotach zrobiły trzymiesięczne minima. Kontynuacji znowu zabrakło.
Nie należy jednak zakładać, że każde wybicie będzie pułapką. Należy
zakładać, że tak rozpoczęty ruch będzie kontynuowany. Dzisiaj na
przeszkodzie staną szczyty z końca lutego, a jeśli z rana rynek szybko się z
nimi nie rozprawi, to kluczowym momentem będzie komunikat RPP. Bilans
czynników podnoszących inflację i ją hamujących można określić jako podobny
do ostatniego posiedzenia. stotne (z punktu widzenia stóp procentowych) dane o
cenach żywności za I połowę sierpnia. Na dzisiaj to jednak musztarda po
obiedzie. MP