Nie udało się anulować negatywnych sygnałów jakie pojawiły się w środę i nieco lepsza jest obecnie pozycja podaży, ale niewykluczone, że najbliższe kilka dni zdominuje konsolidacja w okolicach 1695-1700 pkt. Na otwarciu doszło do lekkiego odbicia, jednak do większych wzrostów rynek nie był skory. Początek upłynął w rezultacie pod znakiem spokojnej stabilizacji. Jeszcze przed rozpoczęciem kasowego podaż wykorzystała ostrożność byków i doprowadziła do osłabienia. Jego celem stało się poprzednie zamknięcie, którego jednak nie udało się sforsować. Po prawie półtorej godzinie doszło do kolejnego testu, który był nieco mocniejszy, ale także nieskuteczny i skończyło się krótkim naruszeniem. Tym razem skuteczna obrona dała impuls dla aktywniejszego odrabiania strat. Rynek wspinał się do góry pokonując poranne maksima i docierając w pobliże silnego oporu na 1712 pkt. To było wszystko na co stać było wczoraj popyt i tuż poniżej rynek znowu zaczął słabnąć. Było to powolne osuwanie pod własnym ciężarem, a nie mocniejsza wyprzedaż i dzięki temu udało się je stosunkowo łatwo zatrzymać. W ostatniej godzinie rynek znowu męczył się w niewielkiej stabilizacji i do końca pozostał na lekkim plusie.
Pomimo zahamowania spadku i lekkiego odbicia trudno o powody do większego optymizmu. Świeca na wykresie jest bardziej oznaką niezdecydowania niż próby odreagowania spadków i ciężko traktować ją jako zapowiedź wzrostów w najbliższym czasie. Nie udało się też anulować negatywnych przesłanek pozostawionych po środowej sesji. Nadal mamy więc w pobliżu mocny opór w postaci luki bessy w przedziale 1712-1735 pkt. i wczoraj już dolna granica była zbyt silna dla popytu. Aktualna jest także spadkowa formacja zasłony ciemnej chmury oraz sygnały sprzedaży na części szybkich oscylatorów. Ze wskaźników ciekawie zachowuje się ROC, który utrzymuje się w strefie dodatniej, ale zawrócił w dół w okolicach wierzchołka z czerwca. Wówczas osiągniecie przez indykator tych poziomów zapowiadało wyraźniejszą przecenę i jeśli tym razem analogia miałaby się potwierdzić wówczas czeka nas prawdopodobnie powrót w dolne partie średnioterminowej konsolidacji, czyli ok. 1630 pkt. Na razie za wcześnie jednak przesądzać taki scenariusz i w perspektywie najbliższych kilku sesji możliwa jest lekka stabilizacja. Niewykluczone, że popyt podejmie jeszcze próbę testu wspomnianego oporu, ale szanse przebicia nie są duże. Najbliższym wsparciem jest poziom 1689 pkt, ale mocniejsza zapora znajduje się w przedziale 1672-1675 pkt. Dzisiejsza sesja może potwierdzić powyższy scenariusz, gdyż na przełomową się nie zanosi. Początek może przynieść próbę podciągnięcia kursu, ale w okolicach 1712 pkt., a zwłaszcza w razie naruszenia tego poziomu należy oczekiwać aktywniejszej podaży. W trakcie dnia atmosfera powinna się uspokoić i notowania mogą przebiegać pod znakiem konsolidacji.