Na PKN przypada połowa obrotów największymi firmami. W sumie nie zapowiada się na jakąś przełomową sesję. Chodzi przede wszystkim o szerokość rynku, i koncentrację obrotów na wybranych spółkach. To nie są warunki do atakowania silnej bariery, jaka dla WIG20 znajduje się na wysokości 1736 pkt. Z drugiej strony, indeks pozostaje w bezpiecznej odległości od wsparcia przy 1690 pkt. Można zatem spodziewać się dalszej stabilizacji w okolicy 1700 pkt, tego, że o obrazie notowań będą decydować pojedyncze walory, a także większych zmian kursów średnich i małych firm. To oznacza, że obraz rynku z ostatnich tygodni niewiele się zmieni.

Zapędy byków może hamować rozwój wypadków na największych giełdach zagranicznych. Wczorajsza zniżka w USA wyglądała nieładnie. Ze względu na najmniejsze w tym roku obroty nie była przełomowa, ale bez wątpienia wprowadza element niepewności co do dalszego ruchu w górę. S&P 500 dotarł do oporu przy 1110 pkt, czyli miejsca przy którym można było spodziewać się większej presji podażowej. Ona się pojawiła, indeks zamknął dzień poniżej połowy białej świecy, zredukował wzrost z poprzednich trzech sesji. Można więc przypuszczać, że dziś podaż znów będzie bardziej aktywna i spróbuje zepchnąć indeks jeszcze niżej. A to byłby wyraźny sygnał, że na rynek wracają sprzedający, pojawia się zagrożenie testem tegorocznych minimów i spadku S&P 500 w okolice 1 tys. pkt.

Niepokojący sygnał dla naszego rynku to ostatnie notowania TP. Pomimo pokaźnych obrotów kurs zyskał bardzo niewiele. To oznacza, że kapitał który pojawił się na rynku tych akcji napotkał zdecydowaną podaż. Wczoraj kurs TP trochę wzrósł, ale aktywność inwestorów była dużo mniejsza niż w ubiegłym tygodniu. Dziś też trwa dość aktywny handel, a cena się nie zmienia.