Wakacje się skończyły. Dzieci poszły do szkoły, a na rynku zagościła
zmienność. Wprawdzie nie pozbyliśmy się południowego marazmu, ale na to
chyba już liczyć nie można. Dobrze, że chociaż ceny zmieniają się także po
południu. Powracamy więc do schematu dwóch "minisesji" podzielonych okresem
spokoju.