Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 01.09.2004 17:10

Wakacje się skończyły. Dzieci poszły do szkoły, a na rynku zagościła

zmienność. Wprawdzie nie pozbyliśmy się południowego marazmu, ale na to

chyba już liczyć nie można. Dobrze, że chociaż ceny zmieniają się także po

południu. Powracamy więc do schematu dwóch "minisesji" podzielonych okresem

spokoju.

Reklama
Reklama

Obie dzisiejsze minisesje nie były jednoznaczne. Poranna część zaczęła się

od zwyżki, ale krótko po otwarciu notowań na rynku akcji, ceny zleciały dość

szybko pod poziom wczorajszego zamknięcia. W czasie południowej przerwy

popyt próbował się bronić, ale szło to bardzo opornie. Ceny kontraktów po

lekkim odbiciu zjechały 1 pkt nad minimum. Później było już lepiej. Bardzo

wolnym ruchem ceny się podnosiły. Druga aktywna część sesji to kontratak

Reklama
Reklama

popytu. Indeks i kontrakty wyskoczyły nad poziom wczorajszych szczytów, a

tym samym wyszły na maksy konsolidacji trwającej już prawie cztery miesiące.

Wydawało się, że taki sygnał powinien pociągnąć za sobą falę kupna. Nic

takiego jednak nie miało miejsca. Na rynku terminowym wzrost cen nie został

potwierdzony przez wzrost LOP. Przy wyjściu z konsolidacji należałoby

oczekiwać popytu ze strony techników. Okazało się jednak, że motorem

Reklama
Reklama

napędzającym ceny była ucieczka posiadaczy krótkich pozycji. To poważna wada

sygnału. Szybko została wykryta. Podaż ponownie przycisnęła, a popyt nie

nalegał. W efekcie w końcówce sesji ceny ponownie spadły. Wróciliśmy pod

poziom oporu.

Na wykresie dziennym mamy kolejną świecę z górnym cieniem na poziomie oporu.

Reklama
Reklama

Drugie wyjście nie dało rezultatu. Czy starczy sił na kolejną próbę? Tak jak

wspominał Marek sporo zależy od nastrojów w USA. Dziś to właśnie dobra

końcówka wczorajszej sesji za oceanem pomogła nam w dobrym otwarciu. Jutro

może być podobnie. Nie skazywałbym więc już popytu na straty. Inną sprawą

jest sama kolejna próba, a inną wynik tej próby. Tu można mieć już pewne

Reklama
Reklama

wątpliwości. Ta słabość popytu w najważniejszym momencie sesji może być

podstawą do sceptycyzmu. Zresztą dzieje się to nie pierwszy raz. Już

wcześniej, w czasie kreślenia obecnej konsolidacji takie sytuacje miały

miejsce i kończyło się to zwrotem rynku i ruchem w kierunku drugiej bandy.

Kontrakty01.gif Indeks01.gif KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama