Po amerykańskich notowaniach nie było się czym ekscytować, więc spokojnie
zaczęliśmy na poziomie wczorajszego zamknięcia. Przeczekaliśmy na tym
poziomie pierwszą godzinę, a potem nastąpiło to, co bardzo często
towarzyszyło nam w czasie całych wakacji - szybki ruch i dalej marazm.
Ten szybki ruch był w górę, po części dzięki nastrojom przeniesionym z