który zatrzyma wzrosty ? Miał zatrzymać, ale teraz nie jestem tego taki
pewien jak w poprzednich Weekendowych. Do tej pory sądziłem, że wybicie z
konsolidacji będzie tylko szybkim ruchem w górę, który okaże się kolejną
pułapką i bardzo szybko wrócimy w obręb konsolidacji. Zupełnie jednak nie
widać podaży, która mogłaby przeciwstawić się nawet najmniejszemu popytowi.
Cały tydzień nie było widać żadnych poważniejszych ofert sprzedaży i byki
robiły z rynkiem co chciały. To nie zachęca do oczekiwania szybkiego powrotu
do trzymiesięcznej konsolidacji. Oczywiście możliwy jest scenariusz, że
podaż wystraszona jakimś wydarzeniem zaraz się pojawi i wtedy zobaczymy
prawdziwe oblicze rynku. Jeśli wtedy znajdzie się mocniejszy popyt i na
dużych obrotach uda się obronić rynek, to będzie można mówić o jego sile. Na
razie bardziej napędza nas bierność podaży, niż siła popytu. Ale dla
zdobytych na kontraktach punktów nie ma to przecież znaczenia ;-)
Znaczenie na pewno będą mieć za to wtorkowe dane o inflacji w Polsce w
sierpniu, oraz piątkowe dane o produkcji przemysłowej. To jednak pieśń
przyszłości na kolejne dni. Ze względu na kontrowersje wokół decyzji RPP są
to jednak bardzo ważne dane, więc wcześniej o nich uprzedzam. A jeśli chodzi
o opinię o piątkowym deficycie - no cóż - czy można wypowiadać się na temat
niewiarygodnych ma ani u nas, ani w USA. Z dobrymi
nastrojami przeniesionymi z USA zaczynamy na małych plusach i rynek zdany na
łaskę i niełaskę największych funduszy. Uwaga na rynek węgierski. MP