Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 17.09.2004 08:51

Wczoraj było żydowskie święto (Nowy Rok) więc aktywność na Wall Street była

tradycyjnie bardzo niska. Ostrożnie podchodziłbym w związku z tym do

interpretacji zachowań indeksów, tym bardziej, że przełomu jakiegoś nie

było. Dow.gif Nasdaq.gif SP500.gif

Uwaga koncentrowała się na bardzo wąskim rynku. Na czołówkach serwisów były

Reklama
Reklama

dane makro, huragan Ivan, oraz spółka Nortel która ogłosiła słabsze prognozy

na trzeci kwartał i kurs pikował na południe. Co do huraganu, to temat

powoli staje się już nudny dla inwestorów. Oczywiście największa uwaga jest

skupiona przy tej okazji na kursie ropy, ale ile razy i jak długo można

reagować na te same wydarzenia. Coś co powszednieje przestaje być impulsem

dla giełdowych rynków.

Reklama
Reklama

Co do danych makro to inflacja i wnioski od bezrobotnych nie rozruszały

rynków w takim stopniu jak tego oczekiwano. Różnica w inflacji była zbyt

mała, by wpłynąć na efekty najbliższego posiedzenia (podwyżka 25 pb.) FED.

Za to bardzo ciekawy był opublikowany o w środku amerykańskiej sesji indeks

Philadelphia Fed. Byki ostrzyły sobie tutaj ząbki, choćby tylko ze względu

na NY Empire State Index, który w środę zamiast 20,0 wyniósł 28,3. Wczoraj

Reklama
Reklama

było zupełnie odwrotnie. Philadelphia Fed zamiast 25,0 wyniósł tylko 13,4 co

wprowadziło niektórych analityków wręcz w osłupienie. Reakcję rynku stłumiła

jednak niska aktywność, oraz fakt, że subindeks zatrudnienia wzrósł z 17,2

do 21,5 podobnie jak indeks zamówień z 19,2 do 26,4. Subindeks też co prawda

wzrósł w pobliże rocznych szczytów z 53,7 do 56,4 ale po lepszych danych o

Reklama
Reklama

inflacji tym się nikt nie mógł przejąć.

Ogólnie jeśli podsumować sesję w USA, to sesja raczej bez znaczenia i wpływ

na rynki Eurolandu będzie niewielki. Wielki wpływ na przebieg sesji będzie

miał za to fakt, że dzisiaj wygasają kontrakty. To oczywiście bardzo ważne

sesje, ale tak naprawdę należałoby je pominąć, szczególnie w interpretacji i

Reklama
Reklama

przekładaniu ich wyniku na kolejne dni. Dzisiaj połowa handlu nie będzie

bowiem związana z oczekiwaniami co do rozwoju koniunktury, ale z zamykaniem

(niewielu) pozycji arbitrażystów i spekulacją o jak najlepszy kurs

rozliczeniowy. Duzi gracze będą próbowali ustawiać rynek. Tak samo w USA,

jak i na GPW.

Reklama
Reklama

Gdyby nie wygasanie kontraktów, należałoby oczekiwać dzisiaj nudnej sesji. W

Stanach nic ciekawego, wczoraj u nas konsolidacja na małych obrotach, a

dzisiaj polskich inwestorów powinno paraliżować trochę oczekiwanie na

publikację danych o 16:00. Dostaniemy dynamikę produkcji przemysłowej i

inflację w cenach producenta. Prognozy co do decyzji RPP na najbliższym

posiedzeniu są bardzo rozbieżne i bardzo prawdopodobne, że właśnie te dane

przechylą oczekiwania rynku w którąś stronę. Na to jednak reagować będziemy

mogli dopiero w przyszłym tygodniu. Z danych makro należy wspomnieć jeszcze

o dynamice produkcji w strefie euro o 11:00 (słaba reakcja rynków z reguły)

oraz wstępnym odczycie indeksu nastroju Univ Michigan w USA. W danych za

sierpień oczekuje się wzrostu z 95,9 do 96,7 (oficjalnie). choć tak naprawdę

większość analityków mówi o 97,5-98,0. Kontrakty.gif Indeks.gif MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama