Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 23.09.2004 08:56

Nie ma co owijać w bawełnę - wczorajsza sesja w Stanach była po prostu

fatalna. Takiego spadku dawno nie widzieliśmy. W ostatnim czasie byki

rządziły niepodzielnie. Teraz może się to zmienić, a przynajmniej wprowadzić

nutę zwątpienia. Dow.gif Nasdaq.gif SP500.gif Ciekawie wyglądają wykresy

Dow.gif i SP500.gif W obu przypadkach wzrost zakończył się na poziomie

Reklama
Reklama

spadkowej linii trendu. Trochę się na niej pomieszało, ale kupujących już

brakło. Wczoraj podaż przejęła inicjatywę. Można to odczytywać jako oznaka

zniecierpliwienia spowodowana nieudanymi próbami pokonania linii trendu. To

mówi technika.

Spadek jest tłumaczony także przez nadchodzące na rynek informacje. Tu mamy

wiele przyczyn. Tym więcej, im większy jest ruch cen. I tak słabość DJIA

Reklama
Reklama

tłumaczy się m.in. spadkami cen Citigroup i J.P. Morgan. Te zaś traciły po

słabszych niż oczekiwano wynikach finansowych Morgan Stanley. Warto

pamiętać, że branża finansowa dzień wcześnie przeżywała rozkwit. Wczoraj

mieliśmy pierwszorzędny uwiąd. Za przyczynę podaje się także Fannie Mae,

której metody prowadzenia ksiąg zostały zakwestionowane. Na indeksie ciążył

także McDonald`s. Ciekawe, że o tu przyczyną spadku była informacja z innej

Reklama
Reklama

spółki. Wczoraj konkurent, spółka Wendy`s ostrzegła o prawdopodobnym

słabszym wyniku finansowym w III kw. Spadały także General Electric,

Honeywell, Intel i Pfizer. Na rynku technologicznym słabością wykazały się

spółki z sektora półprzewodników, sieciowe i internetowe. Nie zapominajmy,

że jeszcze przed sesją Deutsche Bank obniżył rekomendację dla Cisco.

Reklama
Reklama

Na okrasę mamy oczywiście rosnącą cenę ropy. Ta wynika m.in. z kolejnego

mocnego spadku wielkości zapasów tego surowca. Cena kontraktu listopadowego

sięgnęła poziomu 48,35 dolarów za baryłkę. Po sesji nie działo się już nic

na tyle ważnego, by miało znaczący wpływ na ceny. Zresztą od dawna już

wahania posesyjne są mikroskopijne. Obecnie kontrakty w USA notują lekki

Reklama
Reklama

wzrost względem fair value (SP +1,35 NQ 3,66).

Dla nas ten wzrost jest jednak za mały, by przekreślić negatywną wymowę

wczorajszych regularnych notowań za oceanem. Dziś obserwowanie zachowania

rynku może być bardzo interesujące. Jeśli nic sobie z tej słabości Stanów

nie zrobimy, to rynek może ponownie wskoczyć w trend wzrostowy. Ostatnie dni

Reklama
Reklama

sugerowały, że mamy do czynienia z korektą. Spadek jednak do tej pory nie

był głęboki. Otwarcia notowań można naturalnie spodziewać się pod poziomem

wczorajszego zamknięcia, ale dalszy przebieg sesji zależy już od prawdziwej

kondycji rynku. Czy spadek zostanie szybko zatrzymany? Zadziała prawo longa

sugerujące, że rynek w USA odbije? Czy też zaczniemy spadać kreśląc porządną

korektę ostatnich wzrostów? Ich skala kusi by zrealizować zyski. Wczoraj

byki nie odznaczały się zbyt wielką siła nerwów. To sprzedaż długich pozycji

była motorem spadku cen. Dziś może być podobnie. W czasie sesji opublikowane

zostaną dane makro w USA. O 14:30 zapoznamy się, jak co czwartek, z liczbą

nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych. O 16:00 podana zostanie zmiana

wartości indeksy wskaźników wyprzedzających. Kontrakty.gif Indeks.gif KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama