Przebicie nie przesądzi jeszcze o większej korekcie, ale wyraźnie zwiększy jej groźbę. Otwarcie wypadło na lekkim minusie, ale kurs szybko wyszedł na plus. Nie dało to jednak impulsu dla większego odbicia i tuż powyżej zapanowała stabilizacja. Jeszcze przed otwarciem kasowego podaż zaatakowała mocniej, co po krótkiej walce przyniosło przebicie wsparcia na 1817 pkt. Kolejnym celem przeceny była górna granica kolejnej z ważnych barier w strefie 1800-1804 pkt. Do mocniejszego ataku jednak nie doszło i nieco wyżej nastąpiło wzrostowe odbicie. Przez dwie i pół godziny rynek odrabiał straty, by w rezultacie dotrzeć w okolice porannych maksimów na 1826 pkt. To jednak było wszystko na co wczoraj stać było popyt i z tego rejonu zaczęło się kolejne osłabienie. Kurs zszedł w pobliże wcześniejszego dna, ale nie zdołał go pogłębić. Niewielki wzrost, jaki miał miejsce w ostatnich minutach pozwolił na powrót do wsparcia na poziomie 1817 pkt.. Zamknięcie wypadło na tej granicy, a więc nadal należy traktować ją jako aktualną.

Sesję trudno traktować jako zasadniczo zmieniającą sytuację, niemniej jednak pokazuje ona narastającą przewagę podaży. Choć nie jest to jeszcze zdecydowany sygnał przesądzający większą korektę trendu wzrostowego, to jednak sugeruje coraz większą ostrożność. Na razie udało się obronić jeden z ważniejszych poziomów wsparcia, jaki znajduje się na linii łączącej dna z 17 sierpnia i 14 września. Dziś biegnie ona na wysokości 1825 pkt., czyli powyżej większości wczorajszego zakresu zmian. Podaż nie będzie mieć więc problemów by przełamać tę barierę, zwłaszcza że możliwość taką sugeruje też zachowanie niektórych wskaźników. Część szybkich oscylatorów, jak chociażby Stochastic i CCI dała bowiem sygnały sprzedaży wychodząc ze stref wykupienia, a w tym ostatnim przypadku zostało to poparte negatywną dywergencją. ROC, który już od pewnego czasu nie potwierdzał wzrostów konsolidując się w pobliżu szczytów krótkoterminowej zwyżki, znów zawrócił w dół. Również MACD utworzył wierzchołek i zaczyna kierować się do średniej. Nie są to dobre przesłanki na najbliższe dni i szanse na utrzymanie powyższego wsparcia w cenach zamknięcia są niewielkie. Kolejna bariera znajduje się w strefie 1800-1804 pkt., a jej przebicie otworzy drogę dla większej zniżki. Już w trakcie dzisiejszych notowań nie można wykluczyć testu. Poza pogorszeniem sytuacji technicznej argumentem dla podaży będzie słaba sesja w USA. Początek może więc upłynąć pod znakiem osłabienia. Przy powyższym przedziale możliwe jest lekkie uspokojenie, ale o wyraźniejsze odbicie będzie bardzo trudno. W dalszej części podaż może znów zaatakować.