Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 24.09.2004 08:57

Bardzo słaba sesja w USA. Oczywiście nie z punktu widzenia minusów na Dow i

S&P500, ale z punktu widzenia przedwczorajszej sesji. Odwrót z pod oporów

był bardzo dynamiczny i wczoraj mieliśmy się przekonać, czy była to tylko

chwilowa słabość byków i strach wywołany oporem, czy też faktycznie technicy

przejęli kontrolę nad rynkiem i odbicie od linii trendu zmienia nastroje na

Reklama
Reklama

rynku. Wczorajsza sesja potwierdza, że przewagę mają niedźwiedzie Dow.gif

Nasdaq.gif SP500.gif

Część serwisów zawsze musi oczywiście znaleźć usprawiedliwienie spadków, ale

gdyby rynek był silny, to szczególnie biorąc pod uwagę fakt że jest tuż po

środowej przecenie, mogły wczoraj spokojnie mocno odbić. Czym tłumaczy się

spadki ? Po części danymi makro - śmieszne tłumaczenie, bo przecież Initial

Reklama
Reklama

Claims wszyscy ignorują ze względu na huragany, a wskaźniki wyprzedzające

koniunktury zamiast -0,2% wyniosły -0,3%, tyle tylko, że tak naprawdę część

analityków właśnie prognozowała tą drugą wartość, a do tego to tylko

składowe znanych wcześniej publikacji i rynek prawie nigdy na to poważnie

nie reaguje.

To może kwestia ropy ? Oczywiście tak, bo właśnie jej kolejny wzrost do 49$

Reklama
Reklama

za baryłkę przestraszył też byki. Znowu powtórzę - gdyby rynek był silny, to

zignorowałby tą informację, tak jak w ostatnich tygodniach czynił to

wielokrotnie, choćby tylko z faktu, że administracja rządowa zapowiedziała

zgodę na pożyczki ropy z rezerw strategicznych. A do tego nikt nie tłumaczył

sobie wzrostu cen ropy wyjątkowym wydarzeniem jakim były ostatnie huragany ?

Reklama
Reklama

Przy tym całym zamieszaniu Deutsche Bank obniżył rekomendację dla sektora

paliwowego do neutralnej, z ponad rynek. Znowu optymista zapyta - od kiedy

to rynek przejmuje się taką rekomendację, gdy cen ropy rośnie i podbija

zyski całego sektora ? Ja odpowiem - przejmuje się na słabej sesji. Takie

właśnie były wczorajsze notowania, choć sama punktowa zdobycz niedźwiedzi aż

Reklama
Reklama

tak imponująca nie jest. Ale "moralnie - porażka byków.

Na dzisiaj nie zapowiada się na rynkach nic ciekawego. Mamy piątek, co do

spekulacji ostatnio nie zachęca, a do tego z danych makro w USA tylko

zamówienia na dobra trwałego użytku o 14:30 (dane bardzo zmienne i ostatnie

publikacje przechodzą bez echa) i sprzedaż istniejących domów o 16:00. To

Reklama
Reklama

powinno przełożyć się na spokojnie wyczekiwanie rynków światowych na

publikacje wyników, które w przyszłym tygodniu oprócz większej liczby danych

makro mogą stać się dla rynku kluczowym wskaźnikiem koniunktury.

U nas też chyba dzisiaj nie poszalejemy. Choć sesja w USA w mojej ocenie

bardzo słabiutka, to punktowa zmiana indeksów nie będzie dla nas

wystarczającym impulsem. Obroty od trzech sesji spadają i w obliczu

spokojnej piątkowej sesji na rynkach zagranicznych niewiele może się dzisiaj

zmienić. Tym bardziej, że inwestorzy będą wyczekiwać na 16:00 gdy podany

zostanie wskaźnik cen żywności i napojów bezalkoholowych za I połowę

września. Ta publikacja może zmienić oczekiwania części analityków co do

decyzji RPP. (Ceny żywności stanowią prawie 27 procent koszyka

inflacyjnego). W ankiecie Reutera średnia prognoz 18 analityków to +0,2%

m/m. To jak dzisiaj - góra, dół ? Dla mnie zapowiada się sesja na

przeczekanie. Kontrakty.gif Indeks.gif MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama