O tym, na ile okaże się ona głęboka trudno wprawdzie przesądzać, ale wiele sygnałów wskazuje, iż na obecnych poziomach może się nie skończyć. Po spadku na otwarciu początek był spokojny. Nie udawało się wprawdzie wyjść na plus, ale skutecznie broniona była strefa 1800-1804 pkt. W jej górnych partiach panowała stabilizacja. Tuż przed rozpoczęciem kasowego podaż zaatakowała wsparcie, ale naruszenie nie sprowokowało mocniejszej wyprzedaży. Wręcz przeciwnie, początkowy wzrost indeksu oraz wyjście na plus pobudziły popyt i kontrakty ruszyły do góry. Kurs zbliżył się do czwartkowego maksimum na 1814 pkt. Tuż poniżej zwyżka została jednak zatrzymana i doszło do osłabienia. Po krótkiej walce przebity został poziom odniesienia, a przecena zaczęła się nasilać. Tym razem podaż bez problemu uporała się z powyższym obszarem wsparcia i pod koniec pierwszej połowy sprowadziła rynek w pobliże kolejnej ważnej bariery na wysokości 1788 pkt. W jej rejonie znów zapanowała względna stabilizacja, która po półtorej godzinie zakończyła się wybiciem w górę. Nie potrwało ono jednak długo i trudno nawet uznać je za ruch powrotny do przebitej wcześniej strefy. Ostatnie minuty przyniosły mocną przecenę napędzaną spadkami kasowego. Poprzednie minimum oraz poziom 1788 pkt. zostały przebite i choć w końcówce kurs starał się powrócić wyżej to jednak bezskutecznie.
Sesja pogorszyła wyraźniej obraz rynku. Czarna świeca przy wysokim wolumenie i systematycznie rosnący w miarę pogłębiania spadków LOP są ważnymi elementami potwierdzającymi kierunek. Dodatkowo podaż uporała się w piątek z dwoma istotnymi wsparciami. Jednym z nich była strefa 1800-1804 pkt., zaś drugim 23.6% zniesienia ostatniej fali wzrostowej na 1788 pkt. W tym ostatnim przypadku wagę przebicia obniża wprawdzie niewielka skala, ale biorąc pod uwagę większość obecnych przesłanek, ten negatywny sygnał może zostać wkrótce ostatecznie potwierdzony. Pogorszyła się sytuacja wskaźników. Najszybsze z nich po wygenerowaniu sygnałów sprzedaży zdecydowanie kierują się w dół. Dzienny CCI przebił poziom neutralny, a tygodniowy %R wyszedł ze strefy wykupienia. Niekorzystne wskazania dają także MACD i ROC. Pierwszy pokonał bowiem średnią, zaś drugi zdecydowanie opada zbliżając się do linii równowagi, którą może próbować przebić już dziś. W takim układzie należy więc liczyć się kontynuacją spadków, których kolejnym celem w najbliższym czasie może być drugie ze zniesień trendu wzrostowego na wysokości 1757 pkt. Tuż poniżej znajduje się też szczyt z początku czerwca (1754 pkt.), co zwiększa szansę pojawienia się w tym rejonie aktywniejszego popytu. W pierwszej części dzisiejszej sesji możliwa jest próba obrony pierwszego ze zniesień zwyżki, ale trudno będzie o większe odbicie. W trakcie dnia podaż może przejąć inicjatywę, czego skutkiem może być osłabienie i głębsze zejście poniżej wspomnianej bariery na zamknięciu.