Na wczorajszej sesji popyt nie miał już praktycznie nic do powiedzenia, a bariery padły bez problemów przy dużym wolumenie. Są to mocne sygnały sprzedaży pogarszające wyraźnie obraz rynku i w najbliższych dniach trudno będzie je raczej zanegować. Wiele wskazuje, ze wkrótce celem spadków będą przynajmniej okolice 1780 pkt. Spadkowe otwarcie i szybkie zejście kontraktów poniżej linii trendu wzrostowego na 1839 pkt. nie wróżyły najlepiej przebiegowi sesji. Niekorzystny sentyment potęgowały dodatkowo spadki na giełdach zachodnich i przecena zaczęła przybierać na sile. Krótko po rozpoczęciu kasowego zaatakowana została jedna z kluczowych granic na 1831 pkt. Popyt starał się jej bronić, ale skończyło się na lekkiej konsolidacji w tych okolicach. Kolejny test był bardziej zdecydowany i zakończył się mocniejszym przebiciem, co dało impuls dla spadku w pobliże poniedziałkowego minimum na 1825 pkt. Zostało ono mocniej naruszone, ale tuż poniżej przecenę udało się zatrzymać. Kurs powrócił powyżej, jednak niewielki obrót sugerował, że jest to bardziej zasługą pasywniejszej podaży niż większego popytu. Obawy te potwierdziły się, kiedy na dwie godziny przed końcem nastąpiło kolejne osłabienie. Tym razem byki nie broniły się już, a celem zniżki była dolna granica wsparcia na 1815 pkt. Po jej sforsowaniu tempo przeceny nasiliło się i na zamknięciu rynek wyznaczył dzienne minimum.
Sesja wyraźnie pogorszyła obraz rynku. Negatywnym sygnałem jest zwłaszcza sforsowanie kolejnych ważnych wsparć, w tym kluczowej luki hossy z 4 października w przedziale 1815-1831 pkt. Wagę przebicia potwierdził dodatkowo większy wolumen. Jest to mocny sygnał sprzedaży otwierający drogę dla głębszej przeceny. Możliwość taką sugeruje również zachowanie wskaźników. Niektóre z szybkich oscylatorów jak %R weszły zdecydowanie do stref wyprzedania, a inne jak np. Stochastic są bliskie ich osiągnięcia, ale nie jest to jeszcze powód by spodziewać się wkrótce trwalszego zatrzymania przeceny. Nie pozwala na to miedzy innymi układ takich indykatorów jak MACD, czy TRIX. Pierwszy z nich dał bowiem sygnał sprzedaży schodząc poniżej średniej, a drugi zawrócił w dół poniżej średniej. Na obu tych wskaźnikach pojawiły się dodatkowo negatywne dywergencje. Kolejny taki układ powstał też na ROC, który znów mocniej skierował się do linii równowagi. Obecna sytuacja zaczyna przypominać nieco połowę kwietnia, kiedy to po ustanowieniu szczytu kurs najpierw ustabilizował się nieco niżej, a później podobnym jak wczorajszy ruchem zaczął większą falę spadkową. Dzisiejsze notowania mogą jednak okazać się spokojniejsze. Stosunkowo blisko znajduje się kolejne wsparcie, które tworzy dno poprzedniej korekty na wysokości 1780 pkt. W najbliższych dniach podaż powinna pójść za ciosem i sprowadzić rynek w trakcie dnia w pobliże tej bariery, ale dziś popyt może starać się zatrzymać spadek. Na większe wzrosty nie ma co wprawdzie raczej liczyć, ale w trakcie dnia możliwa jest lekka stabilizacja.