handlu przedsesyjnym doszedł do tego składnik Dow - McDonalds. Szczególnie
Intel był silnym argumentem, bo ta publikacja była uważana za najważniejszą
na ten tydzień. Wszystkie wymienione spółki oczywiście wzrosły, ale to
zamiast poprowadzić byki na północ, tylko zamortyzowało upadek indeksów.
Kto ma krótką pamięć, dla tego rozwiązanie zagadki wczorajszej sesji może
być skomplikowane. Kto przypomni sobie zeszły tydzień, będzie lepiej
rozumieć słabość indeksów. Mam na myśli piątkowe dane o bezrobociu. Pisałem
kilkakrotnie, że to szczególnie teraz bardzo ważna publikacja i nie po raz
pierwszy okazuje
się, że ma silny wpływ na rynek. Oczywiście bardzo subiektywnym jest
mówienie, który z argumentów przeważył. Ja jednak uważam, że gdyby nie słabe
piątkowe dane, to rynek nie mógłby się tak fatalnie zachować. Tym bardziej,
że był przecież po czwartkowo/piątkowej wyprzedaży z zeszłego tygodnia.
Co na dzisiaj ? Tradycyjnie oczywiście czwartkowe dane o zasiłkach dla
bezrobotnych o 14:30 i o tej samej godzinie dane o amerykańskim bilansie
handlowym za sierpień. Poprzednia wartość to 50,1 mld dol. a teraz oczekuje
się zwiększenia deficytu do 51,4 mld dol. Ja oczekuje, że deficyt może być
niewiele większy. Na naszym rynku również bardzo ważna publikacja. O 16:00
Główny Urząd Statystyczny opublikuje dane o wrześniowej inflacji. Analitycy
ankietowany przez Reutera prognozują, że we wrześniu spadła ona do 4,4
procent z 4,6 procent w sierpniu. To oczywiście zdeterminuje oczekiwania
rynku co do kolejnej decyzji Rady Polityki Pieniężnej. Ostatnio niepewność
co do decyzji Rady jest ble załóżmy na chwilę, że rynek faktycznie stać teraz na
odbicie, lub dzisiaj wejdziemy w konsolidację i do odbicia ruszymy na
kolejnych sesjach. Pogdybajmy.
Mielibyśmy przy takim odbiciu ruch powrotny do przebitej linii trendu
wzrostowego zapoczątkowanego w połowie sierpnia, a po ewentualnym odbiciu od
jej poziomu, wykreślone zostałoby prawe ramie formacji
głowy z ramionami. To jednak na razie tylko spekulacje i wyraźnie
przestrzegam przed wyprzedzaniem jakichkolwiek technicznych sygnałów. Choć
sytuacja niedźwiedzi już od miesięcy nie była tak sprzyjająca jak dzisiaj,
to rynek wielokrotnie zaskakiwał ostatnio swoją siłą, zarówno wbrew wycenom
fundamentalnym (szczególnie banki), jak i np. skali wykupienia na
wskaźnikach technicznych. Przy takiej sile naszego regionu, bardzo łatwo
oszukać prawo ciążenia. Wystarczy, że zagranica zrobi jedną sesję
demonstracji popytu i nastroje zmienią się jak w kalejdoskopie. Węgierski
rynek tego najlepszym przykładem. Tam nie przeszkadza ani słabość rynku
amerykańskiego, ani żadne lokalne problemy.
Koniec gdybania. Wrócimy do tego dopiero gdy rynek faktycznie wyrysuje prawe
ramie, a na dzisiaj to przecież zadanie bardzo trudne. Kluczowe powinno być
zachowanie KGHM, która po takiej przecenie miedzi może silnie pociągnąć cały
rynek na południe. Co prawda należałoby też wspomnieć, że wczorajsze
posesyjne wyniki Apple powinny bykom pomagać (kurs wzrósł po sesji +6,7%)
ale zupełnie nie widać tego w kontraktach amerykańskich krążących wokół
zamknięcia. Skoro wczorajsze wyniki nie pomogły, to szerszy rynek podchodzi
bardzo ostrożnie. Dzisiaj jeszcze inwestorzy poznają wyniki Nokii oraz
amerykańskich banków. Z obowiązku wspomnę też o debacie prezydenckiej, która
tradycyjnie zakończyła się zwycięstwem Johna Kerrry, ale to tylko zwiększy
emocje dopiero przed samymi wyborami. MP