Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 14.10.2004 08:51

Na każdej sesji są plusy i minusy. Nie zawsze jednak są one tak wyraźne jak

wczoraj. Również nie zawsze przy tak możliwie różnych interpretacjach rynek

wybiera praktycznie tylko jeden kierunek na taką sesję. Wczoraj był właśnie

taki nietypowy dzień, w czasie którego każda ze stron miała mocne argumenty

do poparcia swoich racji, a mimo to rynek cały dzień systematycznie tylko

Reklama
Reklama

spadał.

Wniosek może być jeden - fatalne zachowanie rynku i wyraźna słabość popytu.

Tym bardziej dla byków taka sesja jest bolesna, bo jeśli obiektywnie

spojrzeć na informacje spływające z serwisów przez pryzmat nie jednej sesji,

ale ostatnich miesięcy, to wydaje się, że argumenty byków powinny wczoraj

wręcz

Reklama
Reklama

przeważać.

Dwa podstawowe argumenty niedźwiedzi to wzrost cen ropy i paradoksalnie (z

reguły kierunek podobny) pogłębienie spadków cen metali na światowych

rynkach wywołane obawami o spowolnienie chińskiej gospodarki. Miedź -7%.

Cynk -6,3%. Aluminium -4,7%. Reakcja

inwestorów na rynku akcji o tyle zadziwiająca, że ropa systematycznie

Reklama
Reklama

ostatnie kilka tygodni bije rekordy, a akurat wczorajszy wzrost był jedynie

tylko odrobieniem silnego spadku z poprzedniej sesji. A reakcja inwestorów

wręcz paniczna. Nawet cena ropy nie zrobiła nowego szczytu. Wszystko zresztą

było zainicjowane bardziej przez wzrost cen gazu (rozczarowująco niższe

zapasy), niż informacjami z rynku ropy.

Reklama
Reklama

A metale z miedzią na czele ? Ostatnie tygodnie to też rekordowe wzrosty

włącznie z przebiciem szczytu na miedzi z początku roku. Spadki z ostatnich

dni mają właśnie miejsce spod nowych szczytów i nawet kolejne 2 dni takiej

przeceny nie pozwolą mówić o niczym innym jak na razie tylko o korekcie.

Próbuje usprawiedliwić spadki i umniejszyć rolę niedźwiedzi ? Absolutnie

Reklama
Reklama

nie, wręcz odwrotnie. Skoro przy tak niejednoznacznych argumentach rynek tak

łatwo

spada, to należy oceniać to fatalnie. Tym bardziej, że spójrzmy na argumenty

byków. Tymi były wyniki spółek. Byki w swojej zbrojowni miały takie pociski

jak podane po poprzedniej sesji wyniki Intel oraz Yahoo, a we wczorajszym

Reklama
Reklama

handlu przedsesyjnym doszedł do tego składnik Dow - McDonalds. Szczególnie

Intel był silnym argumentem, bo ta publikacja była uważana za najważniejszą

na ten tydzień. Wszystkie wymienione spółki oczywiście wzrosły, ale to

zamiast poprowadzić byki na północ, tylko zamortyzowało upadek indeksów.

Kto ma krótką pamięć, dla tego rozwiązanie zagadki wczorajszej sesji może

być skomplikowane. Kto przypomni sobie zeszły tydzień, będzie lepiej

rozumieć słabość indeksów. Mam na myśli piątkowe dane o bezrobociu. Pisałem

kilkakrotnie, że to szczególnie teraz bardzo ważna publikacja i nie po raz

pierwszy okazuje

się, że ma silny wpływ na rynek. Oczywiście bardzo subiektywnym jest

mówienie, który z argumentów przeważył. Ja jednak uważam, że gdyby nie słabe

piątkowe dane, to rynek nie mógłby się tak fatalnie zachować. Tym bardziej,

że był przecież po czwartkowo/piątkowej wyprzedaży z zeszłego tygodnia.

Co na dzisiaj ? Tradycyjnie oczywiście czwartkowe dane o zasiłkach dla

bezrobotnych o 14:30 i o tej samej godzinie dane o amerykańskim bilansie

handlowym za sierpień. Poprzednia wartość to 50,1 mld dol. a teraz oczekuje

się zwiększenia deficytu do 51,4 mld dol. Ja oczekuje, że deficyt może być

niewiele większy. Na naszym rynku również bardzo ważna publikacja. O 16:00

Główny Urząd Statystyczny opublikuje dane o wrześniowej inflacji. Analitycy

ankietowany przez Reutera prognozują, że we wrześniu spadła ona do 4,4

procent z 4,6 procent w sierpniu. To oczywiście zdeterminuje oczekiwania

rynku co do kolejnej decyzji Rady Polityki Pieniężnej. Ostatnio niepewność

co do decyzji Rady jest ble załóżmy na chwilę, że rynek faktycznie stać teraz na

odbicie, lub dzisiaj wejdziemy w konsolidację i do odbicia ruszymy na

kolejnych sesjach. Pogdybajmy.

Mielibyśmy przy takim odbiciu ruch powrotny do przebitej linii trendu

wzrostowego zapoczątkowanego w połowie sierpnia, a po ewentualnym odbiciu od

jej poziomu, wykreślone zostałoby prawe ramie formacji

głowy z ramionami. To jednak na razie tylko spekulacje i wyraźnie

przestrzegam przed wyprzedzaniem jakichkolwiek technicznych sygnałów. Choć

sytuacja niedźwiedzi już od miesięcy nie była tak sprzyjająca jak dzisiaj,

to rynek wielokrotnie zaskakiwał ostatnio swoją siłą, zarówno wbrew wycenom

fundamentalnym (szczególnie banki), jak i np. skali wykupienia na

wskaźnikach technicznych. Przy takiej sile naszego regionu, bardzo łatwo

oszukać prawo ciążenia. Wystarczy, że zagranica zrobi jedną sesję

demonstracji popytu i nastroje zmienią się jak w kalejdoskopie. Węgierski

rynek tego najlepszym przykładem. Tam nie przeszkadza ani słabość rynku

amerykańskiego, ani żadne lokalne problemy.

Koniec gdybania. Wrócimy do tego dopiero gdy rynek faktycznie wyrysuje prawe

ramie, a na dzisiaj to przecież zadanie bardzo trudne. Kluczowe powinno być

zachowanie KGHM, która po takiej przecenie miedzi może silnie pociągnąć cały

rynek na południe. Co prawda należałoby też wspomnieć, że wczorajsze

posesyjne wyniki Apple powinny bykom pomagać (kurs wzrósł po sesji +6,7%)

ale zupełnie nie widać tego w kontraktach amerykańskich krążących wokół

zamknięcia. Skoro wczorajsze wyniki nie pomogły, to szerszy rynek podchodzi

bardzo ostrożnie. Dzisiaj jeszcze inwestorzy poznają wyniki Nokii oraz

amerykańskich banków. Z obowiązku wspomnę też o debacie prezydenckiej, która

tradycyjnie zakończyła się zwycięstwem Johna Kerrry, ale to tylko zwiększy

emocje dopiero przed samymi wyborami. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama