Popyt nie tylko nie potrafił zdobyć się na nieco większe odbicie, ale też pomimo wysiłku włożonego w obronę mocnego wsparcia oddał je ostatecznie na zamknięciu. Przebicie potwierdziło negatywny obraz rynku i nie jest dobrym prognostykiem na najbliższe dni. Już na otwarciu kurs znalazł się w okolicach poziomu 1780 pkt. pokonując po drodze inne wsparcie na 1787 pkt. W pierwszej godzinie panował jednak względny spokój i niewielka konsolidacja. Kasowy też zaczął od spadku, ale indeks szybko przystąpił do odrabiania strat, a w ślad za nim do góry ruszyły kontrakty. Wzrostów nie udało się jednak długo utrzymać, a skuteczną zaporą dla nich było ostatnie z powyższych ograniczeń. Po lekkim cofnięciu poniżej poprzedniego minimum nastała niewielka stabilizacja, jednak jeszcze przed południem nastroje zaczęły się pogarszać. Efektem spadku było przebicie wsparcia na 1780 pkt. i nowe dno. Z poziomu 1777 pkt. doszło do kolejnego odbicia, ale było ono w dużym stopniu zasługą bierności podaży. Rynek zbliżył się do wcześniejszych szczytów na 1785 pkt., jednak nie zdołał się z tym poziomem uporać i znów zawrócił w dół. Powolne osuwanie skończyło się zejściem poniżej wspomnianego wsparcia, a po nieskutecznej próbie powrotu w końcówce kurs ustanowił dzienne minimum. Zamknięcie wypadło kilka punktów wyżej.

Sesja nie była zbyt emocjonująca i w większości stała pod znakiem walki w okolicach kolejnego z istotnych wsparć. Jego przebicie na zamknięciu nie pozostawia jednak większych wątpliwości, że kontrolę nad rynkiem sprawuje podaż. Barierę tę tworzyło dno z końca września na 1780 pkt. oraz położone w pobliżu 38.2% zniesienia sierpniowej fali wzrostowej. Po wcześniejszym pokonaniu szczytu na 1838 pkt. jest to następny sygnał zwiększający prawdopodobieństwo większej zmiany trendu w krótkim terminie. Teraz mocniejszym ograniczeniem dla spadków jest dopiero strefa 1750-1754 pkt., gdzie znajdują się 50% zniesienia wspomnianej zwyżki oraz maksimum z początków czerwca. Należy liczyć się z tym, iż ten rejon będzie celem przeceny. Za taką możliwością przemawia zachowanie wskaźników. Do MACD i TRIX-a, które dały sygnały sprzedaży połączone z negatywnymi dywergencjami, wczoraj dołączył ROC schodząc do strefy ujemnej. Nie można też zapominać o analogii z sytuacją z połowy kwietnia, kiedy to podobny do wtorkowego spadek był zapowiedzią większej przeceny. W tym układzie nie jest więc wykluczone, że powyższe wsparcie będzie zaledwie celem minimum. Rynek jest wyprzedany, a więc po drodze możliwe są odbicia, ale nie ma obecnie powodów by traktować je inaczej niż jako korekty. Na przebieg dzisiejszej sesji poza sytuacją techniczną niekorzystnie mogą wpłynąć mocniejsze spadki w USA. Pewnym elementem niepewności będzie też głosowanie nad wotum zaufania dla rządu oraz projektem budżetu. Niewykluczone więc, że przebieg notowań może być podobny jak w ostatnich dniach i po ewentualnym osłabieniu w pierwszej części w trakcie dnia zapanuje stabilizacja.