Rynek rusza się jak mucha w smole. Na razie nic się nie dzieje. Minęło

południe. Strumień informacji z USA teraz zacznie nabierać dynamiki. Tylko

są one w stanie cokolwiek zmienić u nas. Chyba małe na to szanse. Pozostaje

uzbroić się w cierpliwość i poczekać na końcówkę notowań. Już teraz widać,

że sesję można spisać na straty. Z 79-80. KJ