W pobliżu są wprawdzie kolejne bariery, ale nie tylko ryzyko ich testu, ale i przebicia jest duże. Otwarcie wypadło na plusie, ale nie sprowokowało popytu do większej aktywności. W rezultacie nie doszło do testu oporu na 1795 pkt., a w miarę upływu czasu jego szanse zmniejszały pogarszające się nastroje na giełdach zachodnich. Jeszcze przed rozpoczęciem kasowego kurs przebił piątkowe zamknięcie, a próba powrotu skończyła się bardzo szybko. Kolejnym celem zniżki był poziom 1780 pkt., który też nie wystarczył by ją zatrzymać. Skutecznym wsparciem stało się 1777 pkt., skąd po krótkiej konsolidacji doszło do odreagowania. Rynek na pół godziny ustabilizował się w okolicach 1780 pkt.. Pod koniec pierwszej połowy notowań miała miejsce próba poprawienia minimum, jednak dno wypadło wyżej od poprzedniego. Popyt ożywił się inicjując kolejny ruch wzrostowy, który dotarł do poziomu odniesienia. Pomimo naruszenia był on aktywnie broniony i nie udało się go na dłużej sforsować. Podaż znów przejęła inicjatywę doprowadzając do wyraźniejszego osłabienia. Tym razem już bez problemów kurs pokonał wcześniejsze dołki i zaatakował dna z czwartku i piątku w strefie 1770-1772 pkt. W pobliżu doszło do odbicia, ale także była to jedynie korekta spadku. Rynek osuwał się coraz niżej i w końcówce ustanowił minimum na 1765 pkt.
Sesja potwierdza dominującą pozycję podaży i nie jest najlepszym prognostykiem na najbliższe dni. Niewiele wyszło z próby odreagowania przeceny i nawet pierwszy z mocniejszych oporów na wysokości 1795 pkt. okazał się ponad siły popytu. Niewielkie w tym układzie pocieszenie z mniejszego wolumenu na spadku, który z jednej strony świadczy wprawdzie o niezbyt dużej presji niedźwiedzi, ale jednocześnie podkreśla dalsze cofnięcie popytu. Jest to negatywna przesłanka biorąc pod uwagę położone w pobliżu kolejne wsparcia, które muszą zostać obronione by myśleć o dłuższym niż jednosesyjne zatrzymaniu zniżki. Jedną tych barier jest znajdująca się obecnie na wysokości 1669 pkt. druga linia trendu Fibonacciego i w obecnych warunkach nie powinno być problemu z jej testem. Przełamanie będzie o tyle niekorzystnym sygnałem, że następnym w kolejności mocnym ograniczeniem jest strefa 1750-1754 pkt. wyznaczona przez maksimum z początku czerwca oraz 50% zniesienia sierpniowej fali wzrostowej. Jej przebicie będzie potwierdzeniem trwalszej zmiany trendu. Takiego scenariusza nie można wykluczyć, biorąc pod uwagę zachowanie niektórych wskaźników jak MACD, czy ROC podkreślających coraz większą słabość rynku. Można oczekiwać, że na dzisiejszej sesji byki podejmą próbę obrony pierwszej z powyższych barier, a lekko pozytywny wpływ mogą mieć zakończone na plusach sesje w USA. Na większe wzrosty trudno wprawdzie dziś liczyć, niemniej jednak możliwa jest stabilizacja w okolicach wsparcia i wczorajszego zamknięcia. Pierwszymi oporami dla wzrostów będą poziomy 1780 pkt. i 1787 pkt.