Pniemy się w górę. Indeks po chwilowym osłabieniu ponownie ruszył do

wspinaczki. Kontrakty nie czekają na jej wynik i same wyskoczyły na nowe

maksy sesji. W stosunku do wczorajszego zamknięcia jest to już wzrost o 22

pkt. Nadzieje na koniec korekty są więc całkiem spore. Problem w tym, że na

kasowym tego nie widać. Z 90-91. KJ