Nie ma więc na razie mocniejszych sygnałów świadczących o większej sile popytu i sugerujących zakończenie spadków, tym bardziej że już pierwszy z oporów jest na razie wystarczającą zaporą dla wzrostów. Otwarcie wypadło na plusie, co po części można zawdzięczać porannym wzrostom kontraktów amerykańskich, które rozbudziły nadzieje na odbicie na tamtejszych parkietach. Także giełdy zachodnie zaczęły niewielkimi plusami, co pomagało w utrzymywaniu rynku powyżej poprzedniego zamknięcia. Na większą zwyżkę popyt nie miał jednak siły i przeważała stabilizacja. Krótko po rozpoczęciu kasowego miał wprawdzie miejsce test oporu w przedziale 1792-1794 pkt., ale był on nieskuteczny i tuż poniżej doszło do osłabienia. Kurs pokonał wcześniejsze minima, jednak na dłużej nie zszedł na minus. Po godzinnej stabilizacji w pobliżu poziomu odniesienia popyt znów przystąpił do odrabiania strat, ale nie widać było w tym ruchu zbytniej siły biorąc pod uwagę jego niezbyt duże tempo i niski wolumen. Nie było więc problemu z zatrzymaniem wzrostu poniżej poprzedniego szczytu i rynek zaczął osuwać się niżej. Na półtorej godziny przed końcem mocniej do góry ruszył indeks, za którym podążyły kontrakty. Efektem tego był mocniejszy atak na powyższy opór. Znowu jednak przy dolnej granicy podaż podjęła walkę i pomimo kilku prób przebicie nie powiodło się. W rezultacie na zamknięciu opór pozostał skuteczny.

Obraz rynku nie uległ istotniejszym zmianom. Wsparcia, jakie w przedziale 1770-1772 pkt. tworzą dotychczasowe dna spadków oraz linia trendu łącząca minima z 13 września i 18 października nie tyle zmotywowały popyt do większej aktywności, co spowodowały cofnięcie się podaży. Patrząc bowiem na bardzo mały wolumen to właśnie ułatwiło w dużym stopniu wyhamowanie spadku i lekkie odbicie. Trudno jednak traktować je jako wyraźniejsze przesłanki sugerujące wzrosty w najbliższym czasie. Większość sygnałów potwierdza bowiem przewagę podaży i nie daje na razie dużych szans na zmianę tego układu. Jednym z nich jest skuteczność pierwszego z oporów, którym jest luka bessy w strefie 1792-1794 pkt. Można wprawdzie spodziewać się wkrótce jej kolejnych testów, ale nawet pokonanie niewiele zmieni, gdyż ze znacznie mocniejszymi barierami popyt będzie musiał zmierzyć się wyżej, a przy jego obecnych siłach ciężko będzie o przebicie. Do tych ograniczeń należą linia wyznaczająca spadki, a zarazem górna granica kanału zniżkowego biegnąca na wysokości 1811 pkt. oraz obszar 1818-1820 pkt., gdzie znajduje się połowa korpusu z 12 października oraz 38.2% zniesienia dotychczasowej przeceny. Powodów do optymizmu nie dają też wskaźniki. Na MACD już dziś można oczekiwać testu linii równowagi, a TRIX przebił ten poziom schodząc do strefy ujemnej. Biorąc pod uwagę bliskość wspomnianych wsparć oraz wzrosty w USA w pierwszej części dzisiejszej sesji możliwa jest lekka poprawa i próby zamknięcia luki bessy. Zwyżka powinna jednak zostać zatrzymana powyżej tej bariery i w trakcie dnia można oczekiwać stabilizacji. W dalszej fazie znowu może pokazać się aktywniejsza podaż doprowadzając do osłabienia. Jeśli nie uda się pokonać oporu będzie to niezbyt dobry sygnał na kolejne sesje.

Bieżące poziomy - FW20Z4

Wsparcia - 1786, 1772, 1760

Oporu - 1794, 1803, 1811