Choć oddala to groźbę powrotu do spadków, to jednak w nadmierny optymizm nie można jeszcze popadać, gdyż aby myśleć o wyraźniejszym odbiciu popyt będzie wkrótce musiał zmierzyć się ze znacznie mocniejszymi barierami. Wyraźna zwyżka na giełdach amerykańskich pomogła bykom i otwarcie wypadło na plusie powyżej strefy 1792-1794 pkt. Stosunkowo blisko znajdował się jednak kolejny z oporów na poziomie 1803 pkt. i pomimo ataku stał się on skuteczną zaporą dla zwyżki. W rezultacie rynek zaczął osuwać się niżej, a tuż po rozpoczęciu kasowego na kontraktach miała miejsce próba powrotu poniżej przebitego na otwarciu przedziału. Popyt zdołał jednak temu zapobiec, a pomogło mu w tym wyraźniejsze odbicie indeksu. Obrona nie przyniosła jednak większej zwyżki i po krótkim wzroście kurs znów zaczął słabnąć. Jeszcze przed południem znalazł się ponownie w okolicach otwarcia, którego nie zdołał sforsować. Dopiero to dało pretekst dla mocniejszego ruchu do góry. Jego celem stał się ponownie poziom 1803 pkt., który został mocniej naruszony. Podaż nie odpuściła jednak zupełnie i zatrzymała wzrost na 1807 pkt. broniąc w ten sposób dostępu do silnej bariery na wysokości 1811 pkt. Reakcją było osłabienie, ale niezbyt głębokie i na resztę dnia rynek pogrążył się w konsolidacji. Do samego końca byki starały się uporać z granicą 1803 pkt., jednak na zamknięciu pozostała ona niezdobyta.
Sesja ma lekko pozytywną wymowę, głównie z uwagi na przebicie pierwszego z oporów, jaki w przedziale 1792-1994 pkt. tworzyło okno bessy z poniedziałku. Na wykresie powstała jednocześnie luka hossy, ale z uwagi na niewielki zasięg - 1792-1793 pkt. i niezbyt duży wolumen nie będzie ona mieć raczej większego znaczenia. Powyższe przesłanki oddalają groźbę większego osłabienia w perspektywie najbliższych kilku sesji, ale nie można traktować ich jako wiarygodnej zapowiedzi mocniejszych wzrostów. Nie pozwalają na to położone stosunkowo blisko, znacznie silniejsze od wczorajszych, bariery, których szanse sforsowania nie są zbyt duże. Pierwszą z nich jest linia łącząca szczyty z 7 i 22 października biegnąca aktualnie na wysokości 1807 pkt. Jest to zarazem górna granica kanału spadkowego. Mocniejsze wybicie górą byłoby pozytywnym sygnałem, ale bez przebicia strefy 1818-1820 pkt., gdzie znajdują się połowa czarnego korpusu z 12 października i 38.2% zniesienia ostatniej fali spadkowej jego znaczenie będzie ograniczone. MACD wyhamował tempo spadków tuż ponad poziomem równowagi, ale ryzyko testu nadal istniej. ROC zmienił kierunek na wzrostowy, tworząc zarazem odwrotną pozytywną dywergencję. TRIX po wygenerowaniu sygnału sprzedaży nadal się osuwa. Na dzisiejsze zachowanie rynku przynajmniej w pierwszej części pozytywny wpływ powinny mieć wzrosty w USA i sesja może przynieść próbę przełamania linii spadków. Większej aktywności podaży należy oczekiwać w okolicach strefy 1818-1820 pkt., gdzie możliwe jest uspokojenie i wejście w konsolidację. W dalszej fazie nie można wykluczyć osłabienia, ale nie powinno być ono zbyt mocne.
Bieżące poziomy - FW20Z4
Wsparcia - 1792, 1790, 1785
Oporu - 1807, 1820, 1824