Odbicie powinno być więc jedynie korektą, a znajdujące się stosunkowo blisko opory nie pozostawiają jej zbyt wiele miejsca. Notowania zaczęły się od lekkiej zniżki, ale popyt szybko podjął próbę wyciągnięcia rynku na plus. Pomimo kilku naruszeń piątkowego zamknięcia nie zostało ono mocniej pokonane i w tych okolicach zapanowała stabilizacja. Do większego odbicia zniechęcał początkowy spadek indeksu, ale z drugiej strony nie było to wystarczającym argumentem dla wyraźniejszego spadku. W rezultacie na kontraktach niewiele się działo, a kurs poruszał się w przedziale 1826-1829 pkt. Przed południem podaż zdecydowała się jednak na mocniejszy atak, który przyniósł wybicie dołem, a celem zniżki było poprzednie minimum na 1817 pkt. i położone tuż poniżej wsparcie na 1816 pkt. W tych rejonach doszło do wyhamowania przeceny, ale obrona nie sprowokowała popytu do większej aktywności. Zdołał on wprawdzie zainicjować odbicie, ale nie było ono duże i szybko zapanowała stabilizacja. Na godzinę przed końcem znów inicjatywę przejęły niedźwiedzie, które nie miały problemów ze sprowadzeniem kursu poniżej powyższej strefy. Tym razem zniżka sięgnęła istotnego wsparcia na linii sierpniowych wzrostów, która biegła na 1809 pkt. Udało się je obronić, ale lekki wzrost w końcówce nie spowodował większych zmian sytuacji.
Sesja nie zmieniła w większym stopniu sytuacji. Pewne nadzieje na korektę ostatnich spadków daje skuteczna obrona wsparcia jakie pochodzi od linii łączącej dna z 13 sierpnia i 18 października biegnącej aktualnie na wysokości 1812 pkt. Nie można traktować tego jednak jako zapowiedzi wyraźniejszego ruchu wzrostowego, gdyż coraz więcej przesłanek potwierdza pogarszający się obraz rynku. Należy do nich chociażby wczorajsze przełamanie innej ważnej bariery jaką tworzyło piątkowe minimum i położone tuż poniżej 50% zniesienia ostatniej fali wzrostowej, czyli strefa 1816-1817 pkt. Obok zamknięcia luki hossy w przedziale 1834-1845 pkt., jest to mocny sygnał zwiększającej się siły podaży. Oprócz tego negatywnym elementem jest pogarszający się układ wskaźników. Najszybsze z oscylatorów w większości opuściły strefy wykupienia dając sygnały sprzedaży, a bliskie wygenerowania podobnych wskazań są MACD i ROC, które coraz wyraźniej zmierzają do linii sygnałów. Powyższe przesłanki sugerują więc, by ewentualne odbicie traktować jako korektę spadków. Oporem będzie dla niej już wczorajsze otwarcie na 1822 pkt., ale silniejszą barierą jest linia łącząca maksima ostatnich świec biegnąca obecnie na 1833 pkt. Na dzisiejszej sesji już przy pierwszym z tych ograniczeń można oczekiwać aktywniejszej podaży, a mocniejszy test drugiego jest raczej mało prawdopodobny. Popyt powinien bronić linii trendu, a więc notowania mogą przebiegać w dość spokojnej atmosferze. W pierwszej części możliwe jest wprawdzie lekkie odbicie, ale dość szybko powinno ono przejść w konsolidację.