Pozytywnym elementem jest sforsowanie przy dużym wolumenie kilku oporów, choć z drugiej strony tak duże tempo zwyżki może budzić wątpliwości, a jej rzeczywiste motywy zweryfikują dopiero najbliższe dni. Popyt podjął próbę obrony położonego w pobliżu istotnego wsparcia i otwarcie wypadło na lekkim plusie. W pierwszych minutach rynek powoli wspinał się do góry, ale już przy poniedziałkowym otwarciu na 1822 pkt. doszło do prób zatrzymania wzrostu. Po nieco większym naruszeniu podaż zareagowania mocniej, a dodatkowym argumentem dla niej był początkowy spadek indeksu. Kurs powrócił do poprzedniego zamknięcia, ale pomimo kilkakrotnych ataków nie potrafił na dłużej zejść na minus. Obrona dała impuls dla odrabiania strat, które początkowo przyjęło postać powolnego ruchu wzrostowego. W okolicach poprzedniego szczytu doszło do lekkiej korekty, ale mocny atak jaki nastąpił pod koniec pierwszej połowy sesji przyniósł nowe maksimum. Ten zdecydowany ruch do góry zaprowadził rynek w pobliże kolejnego z mocnych oporów na 1833 pkt. Podaż znów podjęła próbę obrony, ale nie zdołała wyraźniej ściągnąć kursu i skończyło się na konsolidacji tuż poniżej. Na półtorej godziny przed końcem doszło do sforsowania oporu, co stało się istotnym momentem notowań. Od tego czasu napór byków zaczął się bowiem wyraźnie zwiększać, a kurs zdecydowanie piął się w górę łamiąc bez problemów kolejne ważne ograniczenia, jak choćby poziom 1849 pkt. Bardzo dobre nastroje panowały do końca, a w cenach zamknięcia ustanowiony został kolejny szczyt fali z połowy października.
Teoretycznie nowy rekord na zamknięciu jest równoznaczny z zakończeniem korekty i w tym kontekście wczorajsza sesja poprawia sytuację rynku. Jako pretekst dla wzrostu można traktować bliskość jednego z kluczowych wsparć, które tworzy linia łącząca dna z 13 sierpnia i 18 października. Oprócz tego pozytywnym elementem jest pokonanie przy zwiększonym wolumenie ważnych oporów, jak chociażby 1833 pkt., 1849 pkt. czy 1856 pkt. Poprawił się także układ wskaźników. MACD i ROC zmieniły kierunek na wzrostowy przy liniach sygnału, co oddala groźbę ich testu w najbliższych dniach. Przesłanki te przemawiają więc na korzyść popytu, niemniej jednak nie oznacza to, że można już przesądzać kontynuację wzrostów na kolejnych sesjach. Wątpliwości budzi bowiem m.in. duża skala zwyżki, która powinna skłaniać do zastanowienia jeśli chodzi o podstawy. Wskazane więc wydaje się potwierdzenie tego optymizmu w następnych dniach. Chcąc myśleć o dalszej poprawie popyt będzie też musiał zmierzyć się ze znacznie silniejszymi barierami. Pierwszą będzie linia biegnąca przez szczyty z 7 października i 2 listopada znajdująca się na 1862 pkt., ale znacznie ważniejsza jest strefa 1867-1873 pkt., gdzie znajdują się maksima sprzed miesiąca. Mocniejsze wzrosty może też ograniczać coraz wyższa dodatnia baza. Na dzisiejszej sesji może dojść do testu i przełamania pierwszego z powyższych oporów, ale drugiego podaż powinna aktywniej bronić. W tych rejonach możliwa jest więc stabilizacja, a w dalszej części także próby ściągnięcia kursu.