Osłabienie nie było wprawdzie zbyt mocne i nie przekreśla szans na kolejne ataki, niemniej jednak ten brak potwierdzenia wtorkowego optymizmu sugeruje dalsze zachowanie ostrożności. Sesja zaczęła się od wzrostów - na otwarciu pokonana została pierwsza z barier na 1862 pkt. W pobliżu szczytów z początku listopada pojawiła się jednak podaż aktywniej broniąc tego oporu. W rezultacie doszło do wyraźniejszego ruchu spadkowego, a rynek szybko powrócił poniżej poprzedniego zamknięcia i dotarł do wsparcia na 1847 pkt. Popyt podjął w jego pobliżu walkę i przystąpił do odrabiania strat. Przed południem udało się powrócić na plus, a osłabienie do jakiego doszło tuż powyżej było jedynie korektą zwyżki. Przez półtorej godziny kurs powoli wspinał się coraz wyżej, co na dwie godziny przed końcem przyniosło kolejny test pierwszego z powyższych oporów. Tym razem podaż nie pozwoliła jednak nawet na naruszenie i przystąpiła do mocniejszego ataku. Poza jedną krótką próbą wyhamowania rynek osuwał się bez większych problemów i znów zszedł do testowanego rano wsparcia. Pomimo naruszenia w jego pobliżu udało się zatrzymać spadek, ale skończyło się jedynie na niewielkiej konsolidacji i zamknięcie wypadło bardzo blisko tej bariery.

Środowa sesja nie zmieniła w większym stopniu sytuacji. Nie udało się przełamać silnych oporów, z których najważniejsze znajdują się w strefie 1867-1873 pkt., a tworzą je wierzchołki sprzed miesiąca. To element, który powinien skłaniać do pewnej ostrożności, ale nie można traktować go jako mocnego negatywnego sygnału. Kurs nie cofnął się bowiem głęboko i już pierwsze ze wsparć na wysokości 1847 pkt. stanowi jak na razie skuteczną zaporę dla większych spadków. Obecne poziomy kursu dają szanse kolejnych ataków w najbliższym czasie. Za pozytywnym wariantem przemawia także zachowanie wskaźników. MACD po odbiciu przy średniej powoli wspina się coraz wyżej, podobnie jak TRIX, który powrócił do strefy dodatniej i też sforsował z dołu średnią. Szczyt uformował ROC, ale pozostaje ponad linią równowagi. Sygnał sprzedaży pojawił się natomiast na %R, który wyszedł ze strefy wykupienia. Ostatnia z tych przesłanek nie wystarczy jednak by oczekiwać mocniejszej przeceny i w obecnych warunkach są spore szanse na kolejne próby sforsowania powyższych oporów. Taki scenariusz unieważniłby dopiero powrót poniżej połowy białego korpusu z wtorku na poziomie 1836 pkt., ale przynajmniej na dzisiejszej sesji jest to mało prawdopodobne. Lekko pozytywny wpływ na zachowanie rynku mogą mieć chociażby ostatnie sesje w USA, a zwłaszcza wzrosty czwartkowe. W środku dłuższego weekendu aktywność może być niższa, ale paradoksalnie jest to także element mogący sprzyjać podciągnięciu kursu. Można więc oczekiwać, że szczególnie pierwsza części notowań przyniesie poprawę i podejście do wspomnianych barier. W ich pobliżu możliwa jest konsolidacja, ale do głębszego osłabienie nie powinno dojść.