Przełamanie linii wzrostów zostało bowiem w ten sposób potwierdzone i odreagowanie należałoby traktować jako ruch powrotny w jej kierunku. Po mocnej przecenie w USA spadek na otwarciu nie stanowił zaskoczenia. Kurs znalazł się nie tylko poniżej wsparcia na 1818 pkt., ale też przy ważnym minimum na 1809 pkt. Jego bliskość stała się pretekstem do wyhamowania zniżki i stabilizacji w tych okolicach. Jeszcze przed rozpoczęciem kasowego doszło do odbicia, ale popyt niewiele zdziałał, a kiedy indeks po kilkunastu minutach zaczął mocno osuwać się w dół, także na kontraktach podaż zaatakowała mocniej. Efektem było sforsowanie powyższej bariery, ale nie wywołało to głębszej wyprzedaży i w okolicach 1805 pkt. nastąpiło wyhamowanie spadku. Początkowo była to mało ciekawa stabilizacja, ale zaraz po południu kurs powrócił powyżej 1809 pkt. Kiedy kolejny atak na ten poziom nie przyniósł trwalszego przebicia popyt aktywniej przystąpił do odrabiania strat. W ostatniej godzinie udało się wyjść powyżej porannych szczytów i poziomu 1818 pkt., ale końcówka przyniosła wyraźniejszą reakcję podaży i osłabienie. Rynek znów zbliżył się do wsparcia, ale ostatecznie udało się je obronić.

Sytuacja uległa dalszemu pogorszeniu i w chwili obecnej brak jest mocniejszych sygnałów sugerujących trwalsze wyhamowanie spadków. Świeca na wykresie jest wprawdzie oznaką niezdecydowania, a popytowi obronił wsparcie, jakie na wysokości 1809 pkt. tworzyło dno z 8 listopada, ale nie są to powody do zbytniego optymizmu. Nie udało się bowiem uniknąć kolejnego minimum fali spadkowej, a luka bessy w przedziale 1822-1827 pkt. i sforsowanie innej bariery na poziomie 1818 pkt. przy większym wolumenie, są mocnymi oznakami coraz większej presji podaży. Słabnięcie rynku potwierdza także zachowanie wskaźników. MACD i ROC po wygenerowaniu w zeszłym tygodniu sygnałów sprzedaży pogłębiają spadki, a TRIX przeciął z góry swą średnią. Niektóre z szybkich oscylatorów są już w strefach wyprzedania, ale nie wystarczy to by liczyć wkrótce na większą poprawę. Nawet zakładając, że w połączeniu z obroną wsparcia na 1809 pkt. będzie to impulsem dla odbicia, należałoby traktować je jedynie jako korektę spadków. W takim wypadku możemy mieć do czynienia z powrotem do przełamanej linii trendu wzrostowego, która aktualnie znajduje się na wysokości 1842 pkt. Biorąc jednak pod uwagę, że po drodze znajdują się inne opory, jak wczorajsza luka, czy położona tuż powyżej linia poprowadzona przez maksima z 12 i 19 listopada i ten wariant może w najbliższych dniach być zbyt optymistyczny. Argumentem przemawiającym za uspokojeniem na dzisiejszej sesji może być wyhamowanie spadków w USA. Na większe wzrosty w związku z tym trudno u nas jednak liczyć i po lekkim odbiciu rynek powinien się szybko uspokoić, zwłaszcza w okolicach okna bessy. W dalszej części należy też liczyć się ze zwiększoną aktywnością podaży.