W większy optymizm trudno jednak popadać i taki ruch należałoby w obecnym układzie, w którym większość przesłanek potwierdza przewagę podaży, traktować jedynie jako korektę zniżki. Notowania zaczęły się na plusie, ale podobnie jak dzień wcześniej szybko zapanowała stabilizacja i pierwsza z mocniejszych barier na 1808 pkt. nie była mocniej testowana. Względny spokój przerwał początek kasowego, kiedy to indeks zaczął wyraźnie tracić. Wspierane tym niedźwiedzie bez większych problemów sprowadziły kurs kontraktów nie tylko poniżej poprzedniego zamknięcia, ale i wsparcia w strefie 1792-1793 pkt. Spadek dotarł do minimum z 28 października na 1785 pkt., gdzie doszło do wyhamowania. Początkowo obrona przyjęła postać niewielkiej konsolidacji, ale pod koniec pierwszej połowy notowań rynek zaczął bardziej zdecydowanie piąć się do góry. Podaż oddała sforsowane wcześniej wsparcie i dopiero przy porannych szczytach podjęła aktywniejszą walkę. Skończyło się tylko na lekkiej korekcie i w ostatniej godzinie kurs zbliżył się do granicy 1808 pkt. Nie udało się jej jednak mocniej przetestować, gdyż ponowne ożywienie niedźwiedzi przyniosło w końcówce osłabienie. W cenach zamknięcia udało się natomiast utrzymać wspomnianą strefę wsparcia.
Sesja nie zmienia zasadniczo obrazu rynku, na którym w dalszym ciągu większość sygnałów potwierdza dominację podaży. Należy do nich kolejne minimum spadków, czy też mocne naruszenie ważnego wsparcia. Z drugiej jednak strony lekko pozytywnym elementem jest właśnie obrona tej bariery, którą w strefie 1792-1793 pkt. tworzy niewielka luka hossy z 27 października. Może to być pretekst dla odbicia w najbliższych dniach, tym bardziej, że rynek jest mocno wyprzedany. Ewentualny wzrost należałoby jednak traktować jedynie jako korektę, gdyż obecny potencjał popytu nie pozwala na zbytni optymizm. Już pierwszy z oporów jakim jest połowa wtorkowego korpusu na 1808 pkt., stanowi bowiem zbyt duże wyzwanie. Aby myśleć o trwalszej poprawie byki będą jednak musiały uporać się ze znacznie silniejszymi barierami, do których należą linia łącząca szczyty z 12 i 19 listopada obecnie na wysokości 1815 pkt., a zwłaszcza okno bessy z poniedziałku w strefie 1822-1827 pkt., co wkrótce jest raczej mało prawdopodobne. Niekorzystnie prezentuje się także wiele wskaźników. ROC wyhamował spadek, ale jest nadal w strefie ujemnej, a MACD coraz bardziej zbliża się do poziomu równowagi, który może testować już wkrótce. Podobnie wygląda TRIX osuwający się coraz niżej po przebiciu średniej. W takie sytuacji trudno więc oczekiwać mocniejszego wzrostu i z punktu widzenia krótkiego okresu należy liczyć się ze spadkami do dołków z połowy października w strefie 1765-1772 pkt. Obok w miarę dobrego zachowania rynku przez większość wczorajszego dnia poprawie, zwłaszcza w pierwszej części sesji mogą pomóc spokojne notowania w USA i dzisiejsza przerwa na tamtejszych parkietach. Niewykluczone, że popyt postara się zaatakować mocniej opory w strefie 1808-1815 pkt., ale w tym rejonie należy liczyć się z aktywniejszą podażą, co w dalszej części może skończyć się osłabieniem.
Bieżące poziomy - FW20Z4
Wsparcia - 1792, 1785, 1772
Oporu - 1808, 1815, 1827