Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 16.12.2004 17:00

Sesja zaczęła się dość typowo dla ostatnich tygodni. Początek to dwie

godziny spokojnej konsolidacji, którą od choćby środowej sesji wyróżniała

jednak bardzo ważna cecha - większe obroty. Znowu nie chodzi tylko o samą

wartość obrotu, ale o fakt, że od początku sesji wzrost obrotów był bardzo

systematyczny, a do tego aktywność inwestorów rozłożona była na więcej niż

Reklama
Reklama

tylko 2-3 spółki, jak to z reguły bywa. Ta aktywność dużych graczy

sugerowała, że długo w tej konsolidacji nie posiedzimy. Choć kierunek tego

ruchu wskazywał węgierski BUX robiący nowe szczyty hossy, to na wybicie

musieliśmy poczekać do popołudnia. Wzrost z drugiej części sesji wyniósł

zarówno kontrakty, jak i WIG20 na nowe szczyty hossy. Wszystko na wyższych

obrotach, więc przewaga byków nie powinna podlegać jakiejkolwiek dyskusji.

Reklama
Reklama

Tym bardziej, że nowe szczyty mają miejsce po korekcie jedynie do zniesienia

38,2% fali wzrostowej rozpoczętej przed miesiącem. Paradoksalnie więc,

korekta z ostatniego tygodnia staje się w ten sposób wyrazem siły rynku

(zatrzymanie na pierwszym ważnym zniesieniu), zamiast być oznaką wytracania

impetu wzrostowego. Kontrakty01.gif Indeks01.gif

Mimo tak wyraźnych sygnałów, wcale nie tryskam optymizmem. Nie chcę być źle

Reklama
Reklama

zrozumiany, że namawiam już do odwrotu i łapania szczytu. Trzeba pamiętać,

że nawet jeśli szczyt zrobiliśmy, to stosunek ryzyka do zysku jest

zdecydowanie korzystniejszy dla byków. Ewentualny dalszy wzrost może być

szybką euforią, a odwracanie trendu jest zawsze mozolne i rynek musi przejść

przez czyściec konsolidacji, by ruszyć mocniej na południe. A co mi się

Reklama
Reklama

dzisiaj nie podobało ? Po pierwsze wybicie z konsolidacji zaczęła druga liga

z WIG20, a rynkowe tuzy dołączyły się tak naprawdę dopiero w dalszej fazie

wzrostu. Brakowało charakterystycznego w poprzednich rajdach odcięcia od

akcji przez największe fundusze. Po drugie korekta przy szczytach była na

dużych obrotach i zamiast nazywać ją "zbieraniem sił" prędzej mówiłbym o

Reklama
Reklama

dystrybucji. W końcu po trzecie - brakowało silnej końcówki sesji, która ust

awiłaby świetne nastroje na kolejny dzień. Wszystko bez przekonania. Nie ma

wyjścia i trzeba patrzeć w górę, ale tym razem zachowałbym szczególną

ostrożność. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama