spadnie, co jest konsekwencją jutrzejszego zamknięcia większości
największych giełd (naszej nie - nie jest widocznie największa) i
dzisiejszego skrócenia handlu obligacjami w USA, co samo w sobie obniża
aktywność na rynku akcji. A dzisiaj o 14:30 poznamy zamówienia na dobra
trwałego użytku w USA za listopad, co uznawane jest za jedną z ważniejszych
publikacji. Do tego tradycyjnie liczba wniosków od bezrobotnych, dochody i
wydatki osobiste, a o 15:45 rewizja (choć oczekuje się brak zmian)
grudniowego indeksu nastroju Michigan i kwadrans później liczba sprzedanych
domów w listopadzie. Potem pół godziny handlu w reakcji na te publikacje i
wszyscy idą do domów. U nas o 16:00 publikacja wskaźników cen żywności itd.
itp. za I połowę grudnia. Analitycy ankietowani przez Reutera prognozują, że
ceny wzrosły 0,4% licząc m/m. Miesiąc temu było to +0,6%. Ceny żywności to
1/4 koszyka inflacyjnego, więc ewentualna mocniejsza niespodzianka przełoży
się na oczekiwania co do kolejnej decyzji RPP. MP