Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 28.12.2004 08:46

Z góry trzeba zaznaczyć, że zerkanie na amerykański rynek jest teraz jedynie

ciekawostką. W czasie takich poświątecznych sesji jak wczorajsza zmiany

indeksów musiałyby być bardzo wyraźne by wpływać na nastroje w Eurolandzie.

Tak wczoraj nie było, a do tego obroty po świętach są żałośnie niskie.

Do tego rynek zachowywał się nie do końca "logicznie" - jakby na giełdzie

Reklama
Reklama

cokolwiek było logiczne. Oczywiście normalne jest, że przy tak niskich

obrotach niemal zawsze kursy ustalane są przypadkowo. Ale jeśli spojrzeć na

spadek cen gloryfikowanej ostatnio ropy (do 41,5 $) to w poprzednich

tygodniach sam taki ruch mógłby odpowiadać za mocny wzrost indeksów. Do tego

opublikowane zostały dobre w mojej ocenie (zawsze należy porównać do

oczekiwań) dane o sprzedaży w Wigilię. A negatywne informacje ? Oczywiście

Reklama
Reklama

ubezpieczyciele cierpiący po tsunami, ale tak naprawdę powód był jeden -

niskie obroty i przypadkowe kursy wielu spółek.

Taka sesja jasna sprawa nie wyrwie nas z poświątecznego marazmu. Oczywiście

wszyscy oczekują, że jeszcze będziemy mieli w tym tygodniu "window dressing"

na koniec roku. Może i tak, ale dzisiejszy dzień nie jest jeszcze do tego

dobrą okazją. Po pierwsze jeszcze za daleko do końca roku, by już teraz

Reklama
Reklama

sztucznie ciągnąć rynek. Po drugie impulsów żadnych istotnych nie widać, a

USA na pewno nim nie będzie. Po trzecie przerwę ma jeszcze parkiet w

Londynie, co oczywiście znowu negatywnie odbije się na aktywności inwestorów

zagranicznych na GPW. Z danych makro mamy dzisiaj o 16:00 wskaźnik zaufania

konsumentów w USA w grudniu. Podsumowując - kolejna sesja na przeczekanie.

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama