Komentarz
Przysłowie mówi o tym, że jaki początek roku taki cały rok. Amerykańska waluta rozpoczęła pierwszą sesję 2005 od wyraźnego wzmocnienia. Kurs EUR/USD, który jeszcze w końcówce 2004 r., a dokładnie 30 grudnia był rekordowo wysoki i wynosił 1,3665 podczas pierwszych godzin poniedziałkowej sesji spadł z 1,3580 do 1,3390. Zmieniając nieco słowa byłego premiera RP należy jednak pamiętać, że dolara poznaje się nie po tym jak zaczyna, ale jak kończy.
Tak zupełnie poważnie, to w trakcie azjatyckiej części handlu dolar wyraźnie zyskał do euro. Jedni tłumaczą to czynnikami czysto technicznymi. Inni wskazują, że był to efekt korekty kursu EUR/JPY. Jeszcze inni są zdania, że zielony zyskał przed publikacją ważnych danych makro z USA (dziś ISM dla sektora wytwórczego, a w piątek dane o bezrobociu - obie figury za grudzień).
Spadki ceny euro bardzo szybko zostały jednak wykorzystane do ponownych zakupów europejskiej waluty. W pierwszej części sesji europejskiej kurs EUR/USD powrócił do ok. 1,3570. Ok. godz. 10:00 napłynęły dobre dane o stanie europejskiego sektora wytwórczego za grudzień. Indeks PMI dla Niemiec wzrósł do 51,7 pkt z 49,9 pkt w listopadzie i znalazł się powyżej "magicznej" bariery 50 pkt. Jego odpowiednik dla strefy euro zwyżkował do 51,4 pkt z 50,4 pkt w listopadzie, kiedy to ustanowił swoje 14-miesięczne dno.
Prognoza