Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 05.01.2005 18:15

Już sesja w Stanach wystarczyła, by spodziewać się dziś spadku cen.

Faktycznie, zaczęliśmy 20 pkt pod poziomem wczorajszego zamknięcia. Przed

sesją sądziłem, że słabe otwarcie wyczerpie potencjał spadkowy. Okazało się

jednak, że nasz rynek nie grzeszył mocą. Gdy inni odbijali my jedynie

poruszaliśmy się w bok. Cały czas popyt przyjmował postawę bierną. Podaż

Reklama
Reklama

była silniejsza, choć faktycznie jej wartość nie była powalająca. Można

przypuszczać, że sporo w tym spadku wynikało z wczorajszych zakupów w

drugiej części sesji. Nadzieja na odbicie okazała się płonna, a ci którzy

skusili się na zakupy dziś zostali brutalnie odcięci od możliwości

zamknięcia pozycji bez strat. Strach przeważył, stąd nowe minima sesji przy

spadającej LOP.

Reklama
Reklama

Czy jutro będzie równie słabo? Myślę, że jest szansa przynajmniej na

odbicie. Dziś zbliżyliśmy się do poziomu konsolidacji sprzed Świąt. Nie jest

wykluczone, że właśnie ta konsolidacja stanie się dla wykresu cen wsparciem.

Pod koniec sesji pojawił się mały popyt. Być może jego część miała swoje

źródło w podobnym założeniu. Tak czy inaczej, po ostatnich spadkach raczej

nie przystąpimy do dynamicznego wzrostu już od samego początku sesji.

Reklama
Reklama

Najpierw należy oczekiwać choćby małej konsolidacji.

Co do wspomnianego potencjalnego wzrostu, to warto się jemu dobrze

przyjrzeć. Wiele osób przypuszcza, że do wykreślenia szczytu jest bardzo

blisko. Niektórzy są nawet zdania, że szczyt już mamy za sobą. Podobnie jak

kilka razy poprzednio. Ponownie mamy dylemat, ale jest on tylko pozorny.

Reklama
Reklama

Wiadomo bowiem, że łapanie szczytów jest ryzykowne. O tym, czy faktycznie

mamy szczyt, zadecydują sygnały sprzedaży oraz nastroje panujące na rynku.

Obecny pesymizm raczej temu nie służy. Cały czas wiele osób chce złapać

szczyt. Zbyt wiele. Sądzę więc, że to jeszcze nie czas na szybką przeceną.

Myślę, że wkrótce ponownie zbliżymy się do okolic szczytów. Po stylu tego

Reklama
Reklama

wzrostu będziemy mogli określić, czy popyt jest jeszcze na tyle silny, by

wyciągnąć ceny na nowe rekordowe poziomy. KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama