Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 14.01.2005 07:59

Przyznam, że dawno sesja w USA tak mnie nie zaskoczyła, choć ocena

giełdowych zmagań z dnia na dzień sama w sobie do tego prowokuje. Sądziłem,

że po środowym zamknięciu na maksach sesji, byki wspierane przez dobre

wyniki Apple raz jeszcze spróbują poprowadzić rynek do góry. Dane makro

można było uznać za neutralne, bo ważna dla rynków sprzedaż detaliczna była

Reklama
Reklama

zgodna z prognozami, a dane z rynku pracy choć znowu mocno rozczarowujące,

to są świeżo po dużym raporcie, więc nie budzą teraz aż takich emocji.

Cios przyszedł zupełnie z innej strony. Zaważyła kwestia ropy, choć ja cały

czas w komentarzach powtarzam, że jest to tylko pretekst i tłumaczenie

niewytłumaczalnego czasami zachowania giełd. Kurs ropy wzrósł wczoraj

powyżej 48$ łamiąc tym samym schemat sezonowości spadku w obecnym okresie.

Reklama
Reklama

To wynik obaw o zmniejszenie dostaw surowca zarówno przez OPEC, jak i

mniejsze państwa. Do tego za nieco ponad 2 tygodnie wybory w Iraku, co musi

się wiązać z obawami o terroryzm (nie w USA, ale w Iraku, gdzie są

instalacje naftowe). A na deser jeszcze niekorzystna dla kursu ropy pogoda w

USA.

Skoro jesteśmy przy ropie, to dla pokazania jej nieco zbyt emocjonalnego

Reklama
Reklama

odbioru przez inwestorów, przytoczę wczorajsze "usprawiedliwienia" zachowań

rynków w nagłówkach Reutersa. Wczoraj wieczorem "Koncerny naftowe pociągnęły

do góry giełdy Europy" - wiadomo, rośnie ropa, to koncerny korzystają na

marżach rafineryjnych. A po sesji w USA, gdy nastroje były już zupełnie

inne - "Drożejąca ropa może zaszkodzić giełdom w Europie". To koncerny

Reklama
Reklama

naftowe już nie będą pomagać ? To oczywiście temat znacznie bardziej

skomplikowany i trochę to upraszczam. Ale chodzi mi jedynie o to, by nie

poddawać się za bardzo medialnym wiadomościom, bo często ograniczają się one

do zachowania i nastrojów rynku tylko na jednej sesji.

Nie znaczy to oczywiście, że spadek w USA należy zignorować i uznać go za

Reklama
Reklama

bezpodstawny. Dow.gif Nasdaq.gif SP500.gif Jest wręcz przeciwnie - słabość

argumentów (do ropy doszło parę złych rekomendacji dla spółek i kłopoty Pfiz

era) zderzająca się z dobrymi wynikiem Apple podkreśla tylko słabość

amerykańskich byków.

Taki sam test nastrojów czeka nasz rynek dzisiaj. Wczoraj mieliśmy sesję, na

Reklama
Reklama

której rynki zachodnie wyraźnie nam sprzyjały i niejako wymusiły wzrost na

początek sesji. Zachowanie rynku było neutralne. Ani byki nie wykorzystały

poprawy nastrojów do mocniejszego odreagowania. Ani nie było już takiej

presji podaży (lub w końcu znalazł się większy popyt - patrz obroty), która

wykorzystywała w tym tygodniu każde odbicie do szybkiego wyrzucenia

papierów. Dzisiaj mamy sytuacją odwrotną. Zaczniemy na minusach i w bardzo

słabych nastrojach po amerykańskiej sesji. Znacznie wzrosła szansa na udany

atak na wsparcie na ostatnich dołkach, które wypadły tuż nad kwietniowymi

szczytami Kontrakty.gif Indeks.gif Sytuacja będzie bardzo sprzyjać

niedźwiedziom, bo przy takich nastrojach zejście pod ten poziom może wywołać

lawinę podaży choćby tylko od inwestorów patrzących wiernie na analizę

techniczną. Jeśli natomiast rynek ładnie się dzisiaj wybroni i wręcz skończy

na plusach, to będzie to dla byków na kolejne sesje sygnał lepszy niż

jakiekolwiek odreagowanie po dobrej sesji w USA, które byłoby odbierane, tak

jak wczoraj, na wymuszone przez inne rynki, a nie demonstrujące siłę GPW. To

jednak na razie tylko jeden z wariantów i oceniać będziemy zachowanie rynku

po sesji. Na razie trzeba zakładać, że testujemy wsparcie na ostatnich

dołkach/kwietniowych szczytach i dzisiaj rynek jest defensywie jedynie

próbując obronić te poziomy. Z danych makro o 14:30 mamy PPI w USA i o 15:15

amerykańską produkcję przemysłową. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama