Słowem wstępu: Wtorkowe wypowiedzi członków FED osłabiły dolara. Zielonemu nie pomogły nawet bardzo dobre dane o przepływach kapitałowych.
Komentarz
Wtorkowe wypowiedzi członków FED wyraźnie pokazały, że amerykański bank centralny USA będzie kontynuował "akomodacyjną" politykę monetarną i podnosił poziom stóp procentowych w 25 pkt tempie - tak przynajmniej wynika z wypowiedzi trzech, "głosujących" członków FOMC: Santomero, Stern i Bies. Dodatkowo Jeffry M. Lacker, nie mający prawa głosu w sprawie stóp członek FOMC podkreślił, że brak jest większej presji inflacyjnej. Nieco bardziej jastrzębia była tylko Sandra Pinalto - no ale ona podobnie jak Lacker jest tylko alternatywnym członkiem rady. Nadzieje inwestorów na wyższe tempo podwyżek stóp w USA opadły.
Nic zatem dziwnego, że opublikowane także we wtorek bardzo dobre dane makro ze Stanów Zjednoczonych o 81 mld przepływach kapitałowych netto za listopad, najwyższych od czerwca 2004 r. nie pomogły dolarowi. Techniczne i psychologiczne wsparcie na 1,3000 okazało się barierą nie do przebicia.
Co więcej, już od pierwszych godzinach europejskiej części środowego handlu inwestorzy przystąpili do wyprzedaży zielonych za euro. Kurs EUR/USD w szybkim tempie wzrósł z 1,3012 do 1,3103 i tam wyhamował.