Uczestnicy rynku zwrócili wczoraj uwagę na rezultaty ankiety przeprowadzonej wśród wybranych banków centralnych świata. Wynika z niej, że 39 z 65 ankietowanych instytucji nosi się z zamiarem dalszego zwiększania swoich rezerw walutowych w euro. Rynek nie zareagował bardzo nerwowo na te doniesienia, ponieważ już od dłuższego czasu mówi się o dalszym dostosowywaniu poziomu rezerw przez banki. Dostosowanie to polega na zwiększaniu rezerw we wspólnej walucie europejskiej kosztem rezerw dolarowych.
Uczestnicy rynku będą się dziś mogli zapoznać z danymi z USA mówiącymi o nastrojach tamtejszych konsumentów. Oczekuje się, że wskaźnik obrazujący te nastroje, konstruowany przez instytut Conference Board obniżył się w styczniu do 101 pkt. ze 102,3 odnotowanych miesiąc wcześniej. Warto jednocześnie przypomnieć, że publikowany w piątek indeks nastrojów konstruowany przez Uniwersytet Michigan niepomyślnie zaskoczył inwestorów.
W nieco dłuższej perspektywie, ważnym dla rynku wydarzeniem będzie przyszłotygodniowe posiedzenie państw grupy G7. Inwestorzy pilnie będą się przyglądali opiniom przedstawicieli tych państw w kwestiach kursów walutowych. Na razie panuje opinia, że kraje te nie zmienią raczej stanowiska, które ogłaszały na poprzednich posiedzeniach, czyli będą apelowały o stosowanie polityki płynnych kursów walutowych.