Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 01.02.2005 08:18

Jeśli patrzeć na sam przebieg sesji w USA, to nie stało się nic

zaskakującego. Od początku notowań indeksy były na plusach i w bardzo

wąskiej konsolidacji dotrwały tak do końca sesji. Taki scenariusz nikogo

chyba nie zaskakuje, bo począwszy od niedzielnych wyborów w Iraku na rynek

napływały głównie pozytywne informacje.

Reklama
Reklama

Pierwsza to jak wspomniałem wybory w Iraku. Druga to fuzja SBC i AT&T (oraz

sprzedaż działu ubezpieczeniowego Citigroup) co

zawsze rozgrzewa rynek, no i w końcu dane makro, z których najważniejszy był

Chicago PMI i przy prognozie 59,0 nie rozczarował inwestorów notując wzrost

do 62,4. Warto tutaj spojrzeć na subindeks zatrudnienia. W piątek mamy

raport z rynku pracy, więc zyskuje on tym samym szczególne znaczenie. W

Reklama
Reklama

styczniu subindeks wzrósł z 49,1 w grudniu (60,8 w listopadzie) do 52,8 w

grudniu (ja oceniam to neutralnie) Reszta informacji spływająca do

inwestorów to tylko otoczka tych wyżej wymienionych wydarzeń.

Jedno mogło inwestorów mocno zaskoczyć. Chyba tylko fakt, że stało się to w

drugiej części sesji, gdy już kilka godzin rynek pogrążony był w

konsolidacji, sprawił iż reakcji indeksów prawie nie było. Mowa o cenach

Reklama
Reklama

ropy. Po wyborach w Iraku tydzień zaczęliśmy od spadku, by na nieco 2

godziny przed końcem amerykańskiej sesji rozpocząć rajd w górę wynoszący

ceny surowca 2 dolary powyżej porannego minimum i oczywiście sporo powyżej

piątkowego zamknięcia. Różne były tego powody od plotek o atakach począwszy,

a na wycofaniu się OPEC z obietnic braku cięcia wydobycia skończywszy. Efekt

Reklama
Reklama

(mocny wzrost cen ropy)

dość piorunujący, biorąc pod uwagę niedzielne "spokojne" (brak większych

zamachów) wybory w Iraku. Ale jak pisałem, rynek akcji się tym nie przejął,

co jedni odebrali za ignorancję (czytaj siłę rynku), drudzy za odroczenie

wyroku.

Reklama
Reklama

A tak naprawdę to ani jedno ani drugie. Wszystkich pogodzi chyba dopiero FED

i na to czeka większość inwestorów. Dzisiaj to czekanie przerwie im na

chwilę kolejna dawka danych makro. O 16:00 poznamy wydatki na inwestycje

budowlane (do archiwalnej szuflady), oraz indeks ISM, w którym znowu

najważniejsza będzie nie tylko wartość samego wskaźnika, ale także subindeks

Reklama
Reklama

zatrudnienia.

A co na naszym rynku ? Biorąc pod uwagę, że świat wyraźnie czeka na FED,

wczorajsze obroty i zmienność były bardzo niskie, to trudno spodziewać się

dzisiaj jakiś większych zmian. Indeks od kilku sesji systematycznie wspina

się coraz wyżej odrabiając przecenę z ostatniego tygodnia, ale dochodzimy

właśnie do obszaru oporu, jaki stworzyła konsolidacja z drugiego tygodnia

stycznia. Kontrakty.gif Indeks.gif Tutaj powinna ustawić się większa podaż

i bez pomocy rynków zachodnich, oraz przy biernej postawie największych

funduszy (patrz obroty), wyżej nie wyjdziemy. Ja w pokonaniu zniesienia

61,8% jestem sceptykiem, ale decydująca rozgrywka dopiero pod koniec

tygodnia (po środowym komunikacie FED, po którym mamy raport z rynku pracy w

piątek o 14:30). MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama