Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 01.02.2005 16:44

Największe ruchy na giełdzie przychodzą w momencie, gdy coraz mniej osób ich

oczekuje. Dzisiaj tak szybkiego wzrostu z rana oczekiwać po prostu nie

należało. Wprawdzie wszystko dalej zachęcało do kontynuowania ostatniej

wspinaczki, której sprzyjało ostatnie zachowanie rynków zachodnich wsparte

nowymi szczytami hossy na rynku węgierskim i czeskim, to nie słyszałem, by

Reklama
Reklama

ktoś oczekiwał z rana tak dynamicznego ruchu tuż po otwarciu rynku kasowego.

Jutro przecież mamy bardzo ważne posiedzenie FOMC, w piątek raport z rynku

pracy w USA. A wczoraj sesja zachęcała do ziewania i obroty były śladowe. Do

tego tuż nad głowami mamy konsolidację z drugiej połowy stycznia, w której

należało oczekiwać większego oporu podaży. W takich okolicznościach do

ruszenia rynkiem potrzeba było naprawdę sporego kapitału.

Reklama
Reklama

Taki pojawił się bardzo szybko. Po leniwych parunastu minutach na TPS poszły

transakcje po 100k, na PKN połowę mniejsze. Jeszcze bierny, ale wyraźnie

większy popyt zaczął ustawiać się też na bankach. Minęło parę minut, kolejne

większe transakcje i zaczął się szturm największych funduszy na nasz rynek.

To nie był spekulacyjny wyskok mający dać dobrą bazę do dystrybucji. Nie

było to koszykowe sztuczne podniesienie indeksu. To było dla byków idealne

Reklama
Reklama

zachowanie rynku, bo nie dość, że szliśmy dynamicznie do góry na wyraźnie

większych obrotach, to jeszcze ogromne transakcje wskazywały na aktywność

największych funduszy, a to zawsze poprawia wiarygodność ruchu na GPW.

Trochę zadziwiająca była w tym czasie nawet 15 pkt. ujemna baza na

kontraktach. Nie powiem - sam miałem bardzo dużo wątpliwości co do kondycji

Reklama
Reklama

rynku i ostatnie dni pomimo wzrostu pozostawiły sporo dylematów. Ale gdy

zagranica zaczyna szturm na nasz parkiet, to jedyne co się zaczyna liczyć to

nastroje. Nikt przecież przy takich obrotach i ogromnych transakcjach nie

będzie rozpatrywać ostatnich słabych publikacji danych makro, czy choćby

dzisiejszego rozczarowującego (poniżej 50) PMI dla Polski. Gdy na naszym

Reklama
Reklama

malutkim rynku pojawia się tak duży kapitał, to może w krótkim terminie

zrobić dosłownie wszystko. Nie pierwsza to taka sesja.

Po tym dynamicznym wyskoku w pierwszej godzinie weszliśmy w bardzo spokojną

konsolidację, która na dużych plusach mocno kontrastowała ze spadającymi

rynkami naszego regionu i krążącymi wokół zamknięcia parkietami Eurolandu.

Reklama
Reklama

Ale wspomniane ogromne obroty na początku pozwalały zrobić korektę w bok, a

nie przejść do osuwania. Im dłużej było końca sesji, tym nastroje przy takim

zachowaniu były coraz lepsze. Także na kontraktach "zerujących" ujemną bazę.

Wiadomo było bowiem, że takie zamknięcie przy szczytach pozostawi na jutro

świetne nastroje i w gazetach rozprzestrzenią się spekulacje o napływie

zagranicznego kapitału. A i nie można było wykluczyć grzania rynku na koniec

sesji, co wielokrotnie widzieliśmy po takiej demonstracji popytu w pierwszej

godzinie.

Spotkaliśmy się po środku tych dwóch scenariuszy, robiąc nowe szczyty, ale

bez większych fajerwerków. Na jutro pozostały świetne nastroje i walczyć

będziemy z ostatnim zniesieniem (uważanym za "ostatnie" - gdyż z reguły

pokonanie 61,8% znosi cały wcześniejszy ruch) styczniowego spadku. Do tej

pory sądziłem, że popyt zatrzyma się właśnie na tym zniesieniu i nie

przebijemy konsolidacji z drugiego tygodnia stycznia Kontrakty01.gif

Indeks01.gif Po dzisiejszej sesji tak powiedzieć nie można, bo za duże temu

wzrostowi towarzyszyły obroty i zbyt wyraźna była aktywność (po stronie

kupna) największych funduszy. Teraz wystarczy koleiny tylko kwadrans

mocnego kupna, by znowu szerszy rynek zaczął podłączać się pod ten wzrost. W

dłuższym terminie mam dalej bardzo dużo wątpliwości co do trwałości

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama