Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 03.02.2005 15:29

Zaczęliśmy sesję blisko wczorajszego zamknięcia i blisko tego poziomu ją

kończymy. To chyba wyjaśnia wszystko. Rozpiętość wahań była nawet całkiem

spora. Każda ze stron miała okazję do zajęcia dogodnej pozycji, jak i do

zaliczenia straty. Obrót na sesji był przyzwoity, choć nie powalający. Nie

ma jednak co psioczyć. Zwarzywszy na to co się działo, mogło przecież być

Reklama
Reklama

znacznie gorzej. Wprawdzie ceny najpierw rosły, a później spadały, to

faktycznie przebywaliśmy cały czas w okolicy wartości wyznaczonych już

wczoraj. Biorąc pod uwagę to, że we wtorek rynek wykonał wzrost cen, należy

przyjąć, że obecna mała (oby) konsolidacja jest tylko korektą w tym

wzroście. Na razie tak przyjmijmy, choć jestem ciekaw, co z tego wyniknie.

Dziś po raz drugi odbiliśmy się od poziomu zniesienia 61,8% spadku

Reklama
Reklama

rozpoczętego na początku stycznia. Kontrakty01.gif Indeks01.gif Tym samym

można założyć, że w wyniku jego kolejnego testu opór zyskał na znaczeniu .

Niedźwiedzie mogą się cieszyć, ale tylko półgębkiem. Problem w tym, że podaż

nie kwapi się, by to wykorzystać. Odbicie od oporu było, ceny spadły, ale

tylko lekko. Poranne minimum nie zostało poprawione.

Takie zachowanie rynku w okolicy oporu może sugerować, że opór ten będzie

Reklama
Reklama

pokonany. Byłoby to bardzo ciekawe. Skuteczne wyjście nad opór to faktycznie

malejąca przewaga techniczna niedźwiedzi. Do tej pory można było zakładać,

że wzrost jest jedynie korektą spadku z początku roku. Powolne zbliżenie się

do okolic szczytu może tą tezę przekreślić. Zwłaszcza, że zamknięta

zostałaby wtedy luka bessy z początku stycznia. To ostatnia deska ratunku

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama