Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 04.02.2005 07:59

Często zwykło się mówić, że dopiero kolejna sesja w USA pokazuje prawdziwą

reakcję inwestorów na decyzję co do stóp procentowych, lub na wydźwięk

samego komunikatu po posiedzeniu. Odnoszenie tego do wczorajszych notowań

byłoby trochę nadużyciem. Inwestorzy szybko zapomnieli o posiedzeniu FOMC i

uwaga skoncentrowała się na wynikach spółek i danych makro.

Reklama
Reklama

Ale nie było żadnych większych niespodzianek. O słabej publikacji Amazon

wszyscy wiedzieli już przed sesją, więc słabość rynku Nasdaq dziwić nie

może. Przeciwwagą dla takich złych informacji mogłyby być pozytywne

rekomendacje wydawane wczoraj na potęgę przez amerykańskich brokerów, ale

rozczarowujące dane makro (słabszy ISM w usługach, słabsze zamówienia w

przemyśle) i wyczekiwanie na dzisiejszy raport z rynku pracy nie pozwoliły

Reklama
Reklama

na jakikolwiek optymizm. Podsumowując - sesja na małych minusach, ale

wywołanych przez informacje i obawy znane już rynkom Eurolandu jeszcze przed

otwarciem amerykańskiej sesji. Taki układ spowoduje, że wczorajszym spadkiem

nikt na rynkach europejskich przejmować się nie będzie i dopiero 14:30

wymusi na inwestorach jakąś reakcję.

O 14:30 mamy dzisiaj jedną z najważniejszych w miesiącu publikacji - raport

Reklama
Reklama

o rynku pracy w USA. To potrafi ustawić nastroje na rynku na kolejne kilka

tygodni, choć oczywiście zawsze należy pamiętać, że sama piątkowa sesja to

głównie emocje i nie zawsze znak przy zamknięciu indeksów pokazuje prawdziwą

interpretację danych (prognozy działań FED, stan gospodarki), która będzie

obowiązywać na kolejnych sesjach.

Reklama
Reklama

W tym miesiącu nie próbowałbym prognozować liczby nowych etatów w sektorze

pozarolniczym. Zbyt dużo jest sprzecznych sygnałów płynących z subindeksów,

ankiet o planowanych zwolnieniach, wniosków od bezrobotnych, czy

cykliczności tych publikacji. Każda strona mogłaby znaleźć kilka argumentów

na poparcie swej tezy, sprytnie pomijając niekorzystne dla swego założenia

Reklama
Reklama

argumenty. Oficjalna prognoza mówi o wzroście +200k po wzroście 157k w

zeszłym miesiącu. Na razie powstrzymam się przed określaniem co "po cichu"

mówi rynek - im bliżej danych, tym będzie można to dokładniej określać. Z

danych makro około 15:45 warto jeszcze zwrócić uwagę na indeks nastroju

konsumentów Univ Michigan, choć to tylko rewizja styczniowych danych, więc

Reklama
Reklama

wzbudzi emocje tylko w przypadku jakiejś niespodzianki przy raporcie z rynku

pracy gdy rynek byłby rozemocjonowany.

Po wczorajszym nieudanym ataku na środowe szczyty nie można na naszym rynku

prognozować czegokolwiek innego jak konsolidacja pod tymi szczytami i

wyczekiwanie na amerykańskie dane makro. Regularna sesja za Oceanem nic nie

zmieniła, po sesji wyników spółek nie było, więc nastroje na naszym rynku

pozostaną zbliżone do wczorajszej końcówki. Spokojnej końcówki. Oczywiście

nie muszę przypominać, że analogiczny spokój zapowiadał się też we wtorek, a

skończyło się mocnym wyskokiem. Ale wtedy zobaczyliśmy bardzo duże obroty i

aktywność największych funduszy. Tylko przy takim układzie możnaby dzisiaj

pokusić się o wyprzedzanie amerykańskiej publikacji. To byłaby

niespodzianka. Raczej większość graczy spokojnie poczeka na "matkę

wszystkich raportów" o 14:30. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama