Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 10.02.2005 08:01

Niemal wszystkie informacje znane były inwestorom przed sesją. Wszystko

kręciło się tak naprawdę tylko wokół dwóch spółek. Pierwsza to Cisco, która

rozczarowała wynikami (trzeba na tym poziomie analityków pozytywnie

zaskakiwać, a nie tylko spełniać ich prognozy), a druga to HP, w której

zwolnienie CEO przełożyło się na optymizm inwestorów i odczepiło ciężarki od

Reklama
Reklama

kursu spółki. Reszta była tłem dla tej rozgrywki.

Wszystko rozstrzygnęło się już w pierwszej godzinie sesji, gdy dynamicznym

spadkiem indeksy zeszły na spore minusy. Potem kilka godzin wyjątkowo

spokojnej konsolidacji, a na 2 godziny przed końcem "komputery" dały sygnał

do pogłębienia spadku wyprzedając gwałtownie kontrakty na indeksy. Dramat ?

Jeśli spojrzymy na wykresy, to jasno widać, że póki co to nic więcej jak

Reklama
Reklama

tylko korekta ostatnich wzrostów. Dow.gif Nasdaq.gif SP500.gif Optymista

powie, że to zbieranie sił przed atakiem na szczyty. Pesymista, że zwrot pod

oporem. Mniej więcej analogicznie do naszego rynku.

Z innych ciekawostek warto zwrócić uwagę, że rentowność 10 letnich obligacji

spadła wczoraj po aukcji poniżej 4% i na tym poziomie nie była od 4

miesięcy. Ten ruch to dalej kontynuacja optymizmu Greenspana i jak widać tak

Reklama
Reklama

małe podwyżki stóp procentowych nic tutaj nie zmieniają.

A jeśli przy Greenspanie mowa, to dzisiaj rynek weryfikuje jego optymizm

wyrażany odnośnie amerykańskich deficytów. O 14:30 wraz z tradycyjną

czwartkową publikacją liczby wniosków od bezrobotnych poznamy wartość

bilansu handlowego. Analitycy szacują, że po rekordowym listopadowym -60,3

Reklama
Reklama

mld (spore to było rozczarowanie) deficyt spadnie do 57,0 mld. Należy też

pamiętać o ewentualnych rewizjach, a nie tylko patrzeć na grudniową wartość.

Jeśli zamiast spadku będziemy mieli kolejny rekord, to dolar będzie

natychmiast przeceniony, a rynek akcji odda to co zyskał po

zeszłotygodniowych wypowiedziach szefa FED.

Reklama
Reklama

Na naszym rynku wiadomością poranka są przychody grupy TPSA. W całym 2004 r.

przychody ze sprzedaży liczone według MSR wzrosły do 18,564 mld zł z 18,287

mld rok wcześniej. Ankietowani przez Reutera analitycy prognozowali, że w

całym 2004 roku przychody TPSA zwiększyły się o 1,9 procent do 18,63

miliarda złotym. To nie jest na tyle znacząca rozbieżność, by miała

Reklama
Reklama

przesądzać o dzisiejszym zamknięciu na tych akcjach jakoś znacząco

wyróżniając je z rynkowego otoczenia.

Podsumowując, dzisiaj po raz pierwszy od wielu sesji poranne nastroje

wyraźnie sprzyjać będą spadkom. Głównie ze względu na bardzo słabe

zachowanie amerykańskich indeksów i przeniesienie tych nastrojów na rynki

Eurolandu. Wczorajsza sesja nie była na tyle dobra, by nas na to uodpornić.

Największą uwagę skupiać należy na TPS, bo na naszym rynku decyduje kilka

największych funduszy i bardzo często pozornie dobre/złe wyniki były

odbierane bardzo dziwnie. Tym bardziej dzisiaj, gdy nie można tak wyraźnie

ocenić tej publikacji, należy patrzeć na to co robią najwięksi gracze. Czy

takie zachowanie USA to koniec marzeń naszego rynku o atakowaniu szczytu ?

To dopiero pokażą dzisiejsze obroty. Na razie wczorajszy spadek, tak jak w

USA, należy odbierać tylko jako korektę. Sytuacja mogłaby się szybko

zmienić, gdyby spadkom zaczął towarzyszyć równie duży obrót co na ostatnich

wzrostowych sesjach, wyraźnie wskazujących na zainteresowanie zagranicy

(ogromna wartość zleceń na kluczowe spółki). MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama