Lekko negatywną wymowę ma sforsowanie pierwszego ze wsparć, jednak nie przesądza to jeszcze o większym osłabieniu. Udało się bowiem obronić znacznie silniejszą barierę, choć niewykluczone są wkrótce jej kolejne testy. Mimo spokojnych notowań w USA, słabsze nastroje na zachodzie w porannym handlu, zaważyły na gorszym początku. Na otwarciu kurs zszedł poniżej ważnego poziomu 1961 pkt. i osuwał się coraz niżej. Celem spadku stało się istotne wsparcie w obrębie 1943-1948 pkt., ale tuż powyżej popyt przystąpił do obrony. Po godzinnej stabilizacji rynek ruszył do góry. W okolicach przebitej rano granicy doszło do osłabienia, które jednak było tylko korektą. Kolejny ruch wzrostowy przyniósł powrót powyżej i szybkie wyjście na plus. To z kolei dało impuls dla dalszej zwyżki, ale po niewielkim naruszeniu oporu na 1970 pkt. nastąpiło przesilenie. Inicjatywa przeszła na stronę podaży, co skutkowało trwającym już do końca dnia spadkiem. Rynek nie tylko powrócił poniżej odniesienia, ale na zamknięciu znalazł się pod wsparciem na 1961 pkt.

Sesja nie zmieniła sytuacji. Kurs pozostaje w wąskim przedziale pomiędzy najbliższymi ograniczeniami i dopiero wybicie z tej strefy może przynieść mocniejsze sygnały sugerujące kierunek. Oporem jest poniedziałkowe zamkniecie na 1970 pkt., ale znacznie mocniejszych barier można spodziewać się w obszarze 1976-1982 pkt., gdzie znajdują się między innymi szczyty z przełomu grudnia i stycznia. Pierwszym wsparciem, które zostało wczoraj przebite była połowa poniedziałkowej świecy na 1961 pkt., ale nie jest to jeszcze sygnał głębszej przeceny. Udało się bowiem utrzymać znacznie mocniejszą barierę, którą jest luka hossy w przedziale 1943-1948 pkt. Ponadto obecna sytuacja przypomina nieco poprzedni tydzień, kiedy to po wyraźnym wzroście nastąpiła lekka korekta, będąca tylko przerwą przed mocnym skokiem do góry. Ta analogia w połączeniu z obroną okna są lekko pozytywnym przesłankami. Nie brak też jednak elementów sugerujących ostrożność. Oprócz dużego znaczenia oporu przy szczytach trendu wzrostowego, pewne obawy budzić mogą niektóre wskaźniki, jak RSI, na którym aktualny jest sygnał sprzedaży. W tym układzie wskazane jest więc odczekanie na przebicie któregoś ze wspomnianych ograniczeń. Dziś niekorzystnie, zwłaszcza na początku mogą wpłynąć spadki w USA. Należy więc liczyć się z mocniejszymi testami luki, choć popyt powinien starać się jej nadal bronić.