Reklama

Komentarz walutowy Palladia.pl

Codzienny Puls Rynku 15. lutego 2005r; godz. 9:42

Publikacja: 15.02.2005 09:01

Polska inflacja i amerykańskie TIC w centrum uwagi

Rynek krajowy

Wczorajsza sesja przyniosła umocnienie złotego. Dzisiaj rano nasza waluta nadal pozostawała silna. Za dolara płacono nieco powyżej 3,08 zł, a za euro nieco poniżej 4 zł. Może się wydawać, że czynniki polityczne zostały już uwzględnione przez rynek, który teraz może skupić się na informacjach makroekonomicznych i perspektywach poluzowania polityki pieniężnej przez RPP. Tutaj ważne będą przyszłotygodniowe wyniki posiedzenia Rady Polityki Pieniężnej, gdzie jak oczekuje rynek, a także wicepremier Hausner może dojść do zmiany nastawienia na neutralne. W tym kontekście inwestorzy z uwagą będą śledzić zaplanowane publikacje danych makro. I tak już dziś o godz. 16:00 dowiemy się jaka była styczniowa inflacja (progn. 4,6 proc. r/r wobec 4,4 proc. r/r w grudniu) i dynamika płac, które również może nieco wzrosnąć w ujęciu rocznym. Oczywiście gorsze dane zostaną odebrane pro-złoty, gdyż będą zwiększały szanse zakładanego przez rynek scenariusza zmiany nastawienia przez RPP.

Pewnym ryzykiem byłoby jednak zakładać, że kwestie polityczne mamy już w cenach. Dzisiejsza prasa donosi powołując się na Józefa Oleksego, że SLD nie wyklucza przeprowadzenia wyborów w czerwcu, a nie na jesieni jak to wcześniej ustaliła Rada Krajowa tej partii. Z wypowiedzi liderów SLD może wynikać, że 4 maja, czyli wtedy kiedy może pojawić się wniosek o samorozwiązanie się Sejmu, podczas głosowania nie będzie obowiązywała tzw. dyscyplina klubowa. Pamiętajmy, że wcześniejsze wybory to wcześniejsza kampania wyborcza i zamieszanie, czyli to, czego inwestorzy zagraniczni tak naprawdę nie lubią. Do tego dochodzi kwestia nowej formacji centrolewicowej, której powstanie jest coraz bliższe i na ile może ona zmienić obraz naszej sceny politycznej (zwłaszcza pozycję Platformy Obywatelskiej).

Z technicznego punktu widzenia notowania USD/PLN znajdują się obecnie w okolicy silnych wsparć (3,0750-3,0800), które raczej nie powinny zostać wyraźnie naruszone. Umożliwiłoby to powrót w okolice 3,11 na koniec tygodnia. W bliskiej okolicy wsparć znajduje się także EUR/PLN (3,98-3,99) z tym, że tutaj spodziewalibyśmy się na koniec tygodnia notowań w granicach 4,0000.

Reklama
Reklama

Rynek międzynarodowy

Notowania EUR/USD pozostawały wczoraj w konsolidacji 1,2945-1,2990. Na rynek nie nadeszły żadne istotne informacje mogące wyrwać go z letargu. Dzisiejsza sesja powinna być już znacznie ciekawsza. Rano nadeszły informacje z Niemiec, które nieco zaskoczyły inwestorów. Okazało się, że w IV kwartale PKB Niemiec spadło o 0,2 proc. kw/kw, podczas kiedy oczekiwano akurat wzrostu o 0,2 proc. kw/kw. Informacje te sugerują, że dane całoroczne będą gorsze i mogą skłaniać także do obniżenia prognoz na ten rok. W tym kontekście większe znaczenie będzie mieć dzisiejsza publikacja wskaźnika ZEW za luty, gdzie oczekuje się wzrostu do 30 pkt. z 26,9 pkt. w styczniu. Kluczowe dla rynku informacje nadejdą jednak dopiero z USA. O godz. 14:30 mamy sprzedaż detaliczną za styczeń, indeks NY Empire State za luty, a o godz. 15:00 istotne informacje o przepływach kapitałowych netto w grudniu. W listopadzie było 81 mld USD. Ile będzie teraz? To każdy chciałby wiedzieć...

Z technicznego punktu widzenia dopóki nie naruszone zostaną opory na 1,2985-1,3000 dopóty bardziej prawdopodobny jest powrót poniżej 1,2920 i w kolejnych dniach ponowne testowanie zeszłotygodniowych minimów na 1,2730. Biorąc pod uwagę fakt, iż na środę zaplanowane zostało wystąpienie Alana Greenspana preferowalibyśmy scenariusz spadków EUR/USD.

(TIC)tanic?

Dzisiaj o godz. 15:00 Departament Skarbu USA opublikuje dane o przepływach kapitałowych netto za grudzień. Analitycy ankietowani przez agencję Bloomberg spodziewają się figury (TIC - Treasury International Capital) na poziomie 60 mld dolarów - oczekują oczywiście ich napływu. W listopadzie międzynarodowi inwestorzy zakupili amerykańskie aktywa (głównie papiery skarbowe, akcje, obligacje przedsiębiorstw) za 81 mld dolarów. Wynik był znacznie wyższy od zeszłorocznej średniej miesięcznej (68,4 mld dolarów). Warto przypomnieć, że w październiku napływ kapitałów netto wyniósł jedynie 48,3 mld dolarów, we wrześniu 61,1 mld dolarów, a w sierpniu 51,8 mld dolarów.

Biorąc pod uwagę tylko i wyłącznie deficyt na rachunku obrotów bieżących Stany Zjednoczone potrzebują miesięcznego napływu kapitałów w wysokości ok. 55 mld dolarów, czyli ok. 1,8 mld dolarów dziennie. Jeżeli dodamy do tego odpływ inwestycji bezpośrednich (FDI) wychodzi jakieś 65-75 mld USD.

Reklama
Reklama

W listopadzie oficjalne zakupy amerykańskich papierów skarbowych wyniosły 21 mld dolarów i były wyraźnie większe niż w poprzednich miesiącach. Japonia - największy na świecie ich posiadacz dokonując zakupów netto za 700 mln dolarów zwiększyła swoje zasoby do 714,9 mld dolarów. Drugie na liście są Chiny posiadając papiery o wartości 191,1 mld dolarów, a trzecia Wielka Brytania - 152,5 mld dolarów.

(MN)

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama