Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 24.02.2005 17:04

Dziś mieliśmy dwie sesje w jednej. Takie Wash&Go. Pierwsza to próba

wypchnięcia na rynek zbytecznych papierów. Ktoś podjął decyzję o wyjściu z

rynku. Nie musiał mieć racji, ale podaż była widoczna, co trochę

przestraszyło graczy na rynku terminowym i skłoniło do powiększenia bazy w

stosunku do wczorajszego zamknięcia. Cześć "podażowa" zaczęła się tuż po

Reklama
Reklama

rozpoczęciu notowań na rynku kasowym. Najpierw mieliśmy szybki wzrost cen,

by później przyhamować trochę rynek i przystąpić do powolnego wysypywania

papierów. Dalsza część sesji to konsolidacja, w czasie której nadal przewagę

miała podaż. Indeks co jakiś czas był podciągany jak spadające gacie, które

i tak po jakimś czasie powoli opadały.

Druga "sesja w sesji" to ostatnie 90 minut notowań. Wszystko zaczęło się o

Reklama
Reklama

14:30 czyli w chwili publikacji danych makro w USA. Nasi inwestorzy jakoś

dziwnie przejęli się tymi danymi. Na pierwszy rzut oka dynamika zamówień na

dobra trwałego użytku, była gorsza od oczekiwań, ale szybko okazało się, że

to "wina" zamówień na środki transportu, a zwłaszcza samolotów. Jeśli odjąć

ten czynnik, to dane okazały się całkiem niezłe. Dość szybko dotarło to

inwestorów i ceny skoczyły w górę. I szły już tak do końca sesji. Na kasowym

Reklama
Reklama

pojawił się spory popyt. Nie było śladu po przewadze podaży z pierwszej

części sesji.

Dobra końcówka sesji nie jest w sumie niczym dziwnym zważywszy, że mamy

trend wzrostowy, a zwłaszcza pamiętając klasę popytu z ubiegłego tygodnia.

Kontrakty zakończyły sesję na nowych rekordach wybijając się z małej, a co

Reklama
Reklama

ważne płytkiej konsolidacji. Ciekawe, że na kasowym nie było równie

optymistycznie. Indeks także rósł, ale nie tak silnie i nie zanotował

lokalnego maksa. W efekcie baza na zamknięciu została wyzerowana. To mogłaby

być przesłanka do tego, by przewidywać szczyt. Pamiętamy przecież, że w 2000

roku właśnie wyzerowanie bazy poprzedzało spadek cen. Trzeba jednak zwrócić

Reklama
Reklama

uwagę na kilka rzeczy. Po pierwsze, mamy trend i co się w czasie jego

trwania dziać dobrze pokazuje przykład Buxa. Po drugie, szybki wzrost

kontraktów to zajmowane setkami nowe długie pozycje. Ten popyt na terminowym

był bardzo odważny, jak na miejsce, gdzie się znajdujemy. Jakoś trudno

przyjąć, że to emocjonalne zakupy gaszące światło. Pozostaje poczekać nam na

Reklama
Reklama

bardziej wiarygodne sygnały sprzedaży. Same zero na bazie to jeszcze za

mało, by ryzykować własny kapitał. Kontrakty01.gif Indeks01.gif KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama