Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 28.02.2005 07:58

W Stanach w piątek mieliśmy bardzo dobrą sesję. Wprawdzie wzrosty poniżej

jednego procenta w porównaniu do tego co dzieje się w ostatnich tygodniach

na rynkach wschodzących, czy nawet tylko na europejskich parkietach,

wyglądają dość skromnie, ale już zupełnie inna ocena tego faktu wynika z

tego, że testowanie szczytów Dow.gif SP500.gif Nasdaq.gif mieliśmy po

Reklama
Reklama

wtorkowej przecenie. Coś co miało dać niedźwiedziom impuls do odważniejszego

ataku na początku zeszłego tygodnia jest odbierane teraz jako zdrowa korekta

i paradoksalnie tylko dodaje bykom siły. Bo skoro tak szybko po przecenie

pojawia się popyt i wzrosty mamy już trzecią sesję z rzędu, to wszystko to

wskazuje, że byki nie odpuszczą przed poprawieniem (śladem innych rynków)

ostatnich maksów.

Reklama
Reklama

Powody wzrostu ? Nawet nie warto wymieniać. Przy innych nastrojach dane o

PKB nie miałyby żadnego znaczenia. 80% z tych publikacji ma łatkę "starych

danych" i mało kto oprócz rynku walutowego na nie reaguje. Dane z rynku

nieruchomości ostatnio też nikogo nie wzruszają. Ropa zatrzymała wzrosty -

powód tak samo dobry do optymizmu (zatrzymanie wzrostów) jak i mocnej

przeceny (zatrzymanie wzrostu, ale na bardzo wysokich poziomach 51,5$).

Reklama
Reklama

Zamiast mieć jakiekolwiek dylematy inwestorzy woleli patrzeć na przykład na

sektor paliwowy, który na wyższych cenach ropy oczywiście korzysta, a banki

inwestycyjne (Prudential dla Exxon) podnoszą spółkom rekomendacje.

Na dzisiaj inwestorzy w USA mają w kalendarzu dwie ważne (waga średnia, )

godziny. O 14:30 dane o dochodach i wydatkach osobistych, a o 16:00 sprzedaż

Reklama
Reklama

nowych domów oraz indeks Chicago PMI. Najważniejszy jest ten ostatni, bo

ustawi oczekiwania co do jutrzejszego kluczowego dla ekonomistów indeksu

ISM.

U nas na dzisiaj o 16:00 dane o deficycie obrotów bieżących w grudniu.

Prognoza to (średnio) 470 mln euro. Ta publikacja mało kogo wzruszy.

Reklama
Reklama

Ostatnie rewizje (efekt wejścia do UE) z poprzednich miesięcy są tak

gigantyczne, że ocena bieżących danych jest trochę grą w rosyjską ruletkę.

Ważniejsza będzie raczej konferencja NBP rozpoczynająca się o 10:00.

Opublikowana będzie projekcja inflacji. Co prawda przełomu nikt nie

oczekuje, bo po pierwsze wyniki projekcji jest już rynkom znany, decyzje RPP

Reklama
Reklama

już podjęte, ale mimo wszystko rynki pilnie będą się wczytywać w argumenty

przedstawiane Radzie w zeszłym tygodniu i wszyscy będą starali się lepiej

określić kolejne kroki RPP. Również dla rynku akcji to bardzo ważne, ale o

ile wystąpi jakaś reakcja, to nie na dzisiaj. Takie dane rynki trafią trochę

dłużej.

Po "prognozy", jak to często w poniedziałek, odsyłam do Weekendowej, bo nie

ma sensu streszczać dziesięciu akapitów w jednym. Mogę za to powiedzieć, co

"należy" robić na takim rynku. Na pewno nie wypatrywać szczytu i próbować go

usilnie łapać, bo to w ostatnich tygodniach było już wielokrotnie

przypłacone życiem lub trwałym kalectwem. Po bardzo dobrej sesji w USA nasz

rynek ma otwartą drogę na północ, a 4,5% wzrost na BUX w piątek i od tego

rynku trochę nas uniezależnia (mamy co gonić). Kwestia tylko w tym, czy

kapitał spekulacyjny znowu uderzy ? Ale tym na takim rynku przejmować się

nie ma co. "Należy" reagować dopiero na sygnały słabości rynku, a takim

będzie choćby już zamknięcie ostatniej luki hossy na indeksie Indeks.gif

Kontrakty.gif Biorąc pod uwagę, że jest to trzecia luka (wyczerpania), wielu

techników odtrąbi wtedy nawet koniec trendu wzrostowego. Ja nie mówiłbym o

tym w obecnej sytuacji do czasu zejścia WIG20 pod dolne ograniczenie

ostatniej konsolidacji, czyli pod 2028 pkt. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama