Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 02.03.2005 07:59

Po jednej sesji spadku indeksy w Stanach ponownie zyskały na wartości. DJIA

wrócił na poziom zamknięcia z piątku. Wzrost miał miejsce mimo

rozczarowującego poziomu wskaźnika ISM. Jego wartość była najniższa od

września 2003 r. Komentarze analityków były naturalnie uspokajające.

Zwracano uwagę na to, że mimo niskiej wartości wskaźnik nadal utrzymuje

Reklama
Reklama

wartość powyżej 50 pkt, czyli nadal sygnalizuje wzrost. Tłumaczenie chyba

nie na miejscu, bo przecież w tej chwili rynek nie obawia się stagnacji, ale

właśnie szuka przesłanek przyspieszonego wzrostu.

Dla byków pomocnym okazała się moc sektora półprzewodników. Nieźle radziły

sobie także linie lotnicze, a w szczególności Continental Airlines po

informacji, że uzyskano porozumienie ze związkami zawodowymi dotyczące

Reklama
Reklama

obniżki płac. Wczoraj spadła cena ropy naftowej, co błyskawicznie przełożyło

się na ceny spółek wydobywające i przetwarzające ropę naftową. Siła sektora

półprzewodników odbiła się na notowaniach największego na świecie producenta

procesorów, Intela. Ten zyskał wczoraj 2,6%. Za główny powód podaje się

podniesienie rekomendacji wydanej przez J.P. Morgan. Ze spółek wchodzących w

skład DJIA dobrze zakończył notowania także Johnson & Johnson. Tu także

Reklama
Reklama

głównym czynnikiem okazała się zmiana w rekomendacji. Tej dokonali analitycy

Merrill Lynch. Mocny był także Caterpillar.

Sesja w Stanach może nam nieco pomóc, ale raczej nie będzie przyczynkiem do

wzrostu cen. Można przypuszczać, że wzrostowa sesja w za oceanem zmniejszy

skalę spadki, jaki prawdopodobnie pojawi się dziś na otwarciu. Skąd ten

Reklama
Reklama

spadek? Wczoraj swoje wyniki podał PKN. Były one znacznie lepsze od tych z

ubiegłego roku. Grupa zarobiła 610 mln złotych. Problem w tym, że dobrego

wyniku oczekiwano. Ba, oczekiwano, że wynik ten będzie jeszcze lepszy

(mediana prognoz wynosiła 700 mln złotych), czyli mimo poprawy wyniku, mamy

rozczarowanie.

Reklama
Reklama

To nie PKN może być jednak czynnikiem najbardziej nas osłabiającym. Ponownie

na rynek odcisnąć soje piętno może polityka. Perspektywa wyborów (czytaj

zamieszania politycznego) jeszcze przed wakacjami stała się nieco bardziej

realna. Wszystko za sprawą Premiera Belki, który "oczywiście" nie odrzuci

zaproszenia wstąpienia do "nowej" Unii, ups... przepraszam, Partii

Reklama
Reklama

Demokratycznej. Na więcej szczegółów ze strony Belki musimy poczekać do

jutra. Na czwartek zapowiadane jest bowiem "ważne oświadczenie polityczne

Premiera". Nie wiem po co ta zwłoka. Na pewno nie służy rynkom. Tym

bardziej, że jakoś trudno spodziewać się jutro jasnych deklaracji. Premier

musi dać furtkę SLD, by choć oficjalnie mogła utrzymywać status quo, by

przeciągnąć termin wyborów do jesieni. Brak jasności co do wyborów wprowadza

zamęt i zwiększa ryzyko inwestycji w Polsce. To już wczoraj dało o sobie

znać w postaci osłabienia złotego. Dziś jest ono kontynuowane. Ruch

osłabiający złotówkę może przełożyć się także na rynek akcji, gdyż może

skłonić część graczy zagranicznych do zamknięcia pozycji. Fala wyprzedaży

nam chyba jeszcze nie grozi, ale trzeba się liczyć z tym, że popyt nie

będzie już taki mocny. Kontrakty.gif Indeks.gif KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama