Nie jest to dobry znak na najbliższe sesje i nie tylko nie obejdzie się prawdopodobnie bez testu dna na 2005 pkt., ale też znacznie istotniejszej strefy 1998-2003 pkt. Zachowanie giełd amerykańskich dało pretekst dla odbicia na otwarciu. W początkowej fazie sesji popyt wspierały bardzo dobre nastroje na parkietach zachodnich oraz oczekiwanie na pozytywne rozpoczęcie kasowego i kurs kontraktów powoli piął się do góry. Indeks nie tylko zaczął jednak poniżej poprzedniego zamknięcia, ale też zaczął szybko dalej słabnąć i kontrakty nie oparły się pogarszającym się nastrojom. Przez półtorej godziny trwała mocna wyprzedaż, która przyniosła przebicie kilku poziomów wsparcia. Dopiero na 2015 pkt. nastąpiło wyhamowanie i z tego poziomu doszło do próby odreagowania. Było to jednak słabe odbicie przy stosunkowo małym obrocie i już w okolicach 2030 pkt. byki miały spore problemy. Po kolejnym spadku naruszone zostały poprzednie minima, ale końcówka przyniosła lekkie odbicie.
Sytuacja uległa pogorszeniu, głównie z uwagi na przebicie kilku wsparć przy większym wolumenie. Najistotniejszym z nich była linia trendu wzrostowego z końca stycznia przebiegająca na wysokości 2065 pkt. W najbliższych dniach powinna to być mocna zapora dla ewentualnych wzrostów, tym bardziej że jej znaczenie wzmocni linia oparta o maksima z 28 lutego i 9 marca aktualnie na 2076 pkt. Powodów do zbytniego optymizmu nie daje zachowanie wskaźników. CCI powrócił poniżej linii neutralnej, Stochastic przebił średnią, a %R wszedł do strefy wyprzedania. Jeszcze gorsze wrażenie robią MACD zwiększający tempo spadków i oddalający się od średniej, a zwłaszcza ROC, który dał sygnał sprzedaży przełamując poziom równowagi. Takie zachowanie można więc traktować jako potwierdzenie powstałej na początku marca w ujęciu tygodniowym negatywnej formacji zasłony ciemnej chmury. Powyższe elementy sugerują więc, że nie da się raczej uniknąć wkrótce testu nie tylko dna wcześniejszego spadku na 2005 pkt., ale też położonego tuż poniżej ważnego wsparcia w przedziale 1998-2003 pkt. Tworzą je maksimum z 3 stycznia oraz 38,2% zniesienia fali wzrostowej z końca tego miesiąca. W pierwszej części dzisiejszej sesji niekorzystny wpływ mogą mieć spadku w USA i tym samym należy liczyć się z osłabieniem. W pobliżu strefy 1998-2003 pkt. możliwe jest uspokojenie.