Reklama

Komentarz walutowy Palladia.pl

Codzienny Puls Rynku 14 marca 2005r., godz. 10:00 Korekta eurodolara Rynek krajowy

Publikacja: 14.03.2005 09:15

Piątkowa sesja przyniosła odrobienie części poniesionych wcześniej strat na złotym. Kurs euro spadł w okolice 3,95 zł, a dolara 2,94-2,95 zł. Naszą walutę wsparły informacje jakie napłynęły z Ministerstwa Finansów (odważne założenia reformy finansów publicznych w najbliższych latach jako główny element tzw. planu "B"), a także popołudniowe dane o wzroście gospodarczym za ostatni kwartał roku ubiegłego. Figury okazały się one nieco gorsze od oczekiwań, co powinno "pomóc" Radzie Polityki Pieniężnej w podjęciu decyzji. Zeszłotygodniowa ankieta przeprowadzona przez Reutersa pokazała, że można spodziewać się cięcia stóp o 50 p.b., do czego także my się skłaniamy. W tym kontekście kluczowe będą publikowane dzisiaj dane o inflacji za luty. Wprawdzie rynek nie spodziewa się zmiany w relacji do stycznia i prognozuje się figurę na poziomie 4 proc. r/r, to pamiętajmy, że dane styczniowe okazały się sporym zaskoczeniem.

Zeszły tydzień pokazał, że nie można analizować sytuacji na złotym z pominięciem wydarzeń mających miejsce na scenie politycznej. W sobotę mieliśmy posiedzenie Rady Krajowej Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Wbrew wcześniejszym spekulacjom na stanowisku utrzymał się jej obecny przewodniczący Józef Oleksy, a w komunikacie wydanym po jej zakończeniu stwierdzono, że jesienny termin wyborów parlamentarnych nadal jest lepszym rozwiązaniem niż czerwcowy. Może to nieco dziwić, gdyż jeszcze kilka dni temu sam przewodniczący miał nieco inne zdanie. Niewątpliwie ma to poniekąd związek z sondażami poparcia społecznego, które pokazują, że poparcie dla SLD jest dosyć niskie, a także pewną "wojną" prowadzoną z nowotworzoną Partią Demokratyczną (w naszym kraju zazwyczaj było tak, że poparcie dla nowych ugrupowań jest największe podczas ich powstawania). Niemniej jednak takie zachowanie się SLD może budzić obawy o to co stanie się w maju, kiedy to parlament odrzuci wniosek o samorozwiązanie, a premier Belka złoży wniosek o dymisję rządu....

Z technicznego punktu widzenia EUR/PLN ma najbliższe wsparcie na poziomie 3,95 zł, które powinno zostać pokonane i otworzyć drogę na spadek w kierunku 3,9250 zł i dalej 3,90 zł. Oporem są okolice 3,97-3,98 zł. Z kolei dla USD/PLN oporem są okolice 2,9650-2,9700 zł, a wsparciem rejon 2,94 zł, którego pokonanie otworzy drogę do spadków w okolice 2,90 zł. W tym tygodniu spodziewamy się umocnienia złotego.

Rynek międzynarodowy

Piątkowa sesja na rynku dolara była dosyć emocjonująca. Doprowadziła ona do zanotowania nowego lokalnego maksimum na 1,3480 po publikacji słabych danych o deficycie handlowym USA za styczeń. Wzrósł on do poziomu 58,3 mld USD wobec 55,74 mld USD po korekcie w grudniu. Był to wynik wzrostu importu towarów konsumpcyjnych i blisko 1 mld USD wzrostu "dziury" w wymianie handlowej z Chinami. Nadal nie widać poprawy w fundamentach i trudno liczyć na to, że dane za luty będą korzystne dla dolara.

Reklama
Reklama

Z racji ostatnich informacji rynek będzie zwracał szczególną uwagę na dwie figury, które zostaną opublikowane w najbliższych dniach. Jutro o godz. 15:00 poznamy informacje o przepływach kapitałowych netto do USA za styczeń - ankietowani przez Bloomberga spodziewają się spadku tej figury do 59 mld USD wobec 61,3 mld USD zanotowanych w grudniu (nie można jednak wykluczyć, że tutaj dane będą lepsze dla dolara). Z kolei w środę opublikowane zostaną dane o deficycie na rachunku obrotów bieżących USA za IV kwartał (oczekiwania mówią o wzroście do 182,8 mld USD).

Podsumowując, wiele wskazuje na to, że korekta po piątkowych wzrostach EUR/USD nie będzie długotrwała i zakończy się najpóźniej jutro. Najbliższym poziomem wsparcia intraday są okolice figury 1,3400, a oporem rejon 1,3450. Dzisiaj powinno ono wytrzymać. Jednak w przypadku jego naruszenia kolejne silne wsparcia ulokowane są w okolicach figury 1,33. Niemniej jednak cały nadchodzący tydzień nie powinien być dobry dla dolara i powinien przynieść pokonanie poziomu figury 1,35.Marek Rogalski

PKB: Mogłoby być lepiej

W czwartym kwartale zeszłego roku tempo wzrostu gospodarczego Polski wzrosło o 3,9 proc. Dane te były nieco gorsze niż oczekiwano. Średnia prognoz rynkowych wynosiła 4,1 proc. W poprzednich kwartałach było to odpowiednio 4,8 proc.(III), 6,1 proc.(II) oraz 6,9 proc.(I). Wzrost PKB za cały rok 2004 został skorygowany w dół do 5,3 proc. z 5,4 proc. we wcześniejszych szacunkach.

Co do inwestycji, to o informacje o nich nie zaskoczyły. Nakłady brutto na środki trwałe w IV kwartale wzrosły o 7,2 proc. Rynek bazując na danych opublikowanych 31 stycznia danych o PKB za cały zeszły rok szeroko oczekiwał figury na poziomie +(7,0-7,5) proc. Średnioroczny wzrost inwestycji wyniósł 5,1 proc. wobec spadku o 0,5 proc. w 2003 r. Negatywnie zaskoczyły za to dane o popycie krajowym. Jego wzrost w całym 2004 r. został skorygowany w dół z 4,9 proc. do 4,5 proc. W IV kwartale popyt krajowy wyniósł 2,9 proc. wobec 4,6 proc.(III), 5,1 proc.(II) oraz 5,5 proc.(I). Po styczniowych danych GUS szacowano go na lekko powyżej 4 proc. Jeśli chodzi o spożycie, to obyło się bez niespodzianek. W IV kwartale spożycie ogółem wzrosło o 1,5 proc., a w całym roku 2004 o 2,8 proc. Dla spożycia indywidualnego było to odpowiednio 1,8 proc. i 3,2 proc.

Marek Nienałtowski

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama