Handel był mało aktywny - obroty na NYSE i Nasdaq?u nieco się obniżyły. W handlu posesyjnym doszło do lekkiego osłabienia - AHI zakończyło spadkiem o 0,16%. W sytuacji technicznej rynku niewiele się zmieniło - na wykresach utworzyły się niewielkich rozmiarów białe świece, a szybkie wskaźniki wyhamowały spadek. To zwiększa nieco szanse na lekką poprawę notowań na najbliższych sesjach. Rynek musiałby jednak dostać wyraźniejszy impuls. Mogłyby być nim dzisiejsze dane makro (przede wszystkim dotyczące sprzedaży detalicznej) - gdyby odbiegały od oczekiwań.
Sesja w USA nie będzie mieć większego wpływu na nasz rynek. Prawdopodobnie wyraźnie pozytywnie nie przełożą się też dane o zaskakująco niskiej inflacji. To wszystko może spowodować jedynie niewielki wzrost na początku sesji. Sam przebieg wczorajszych notowań, póki co, żadnego optymizmu nie wnosi. Po otwarciu zbliżonym do piątkowego zamknięcia, rynek szybko się osunął. Dużą podaż widać było na TPSA. Prawdziwą bolączką nie była jednak znaczna przewaga podaży, ale duża bierność popytu. Obroty na rynku były wczoraj najniższe od 14 lutego. Można przypuszczać, że po stronie podaży stał głównie kapitał zagraniczny (złoty ponownie się osłabił). Popyt ze strony krajowego kapitału nie był jednak na tyle duży, by przejąć nawis podaży. Nic w tym dziwnego, skoro zaangażowanie w akcje funduszy emerytalnych utrzymuje się blisko rekordowego poziomu. W takiej sytuacji dopóki kapitał zagraniczny nie przestanie redukować zaangażowania w polskie akcje, dopóty rynek może osuwać się pod własnym ciężarem. Na wykresie WIG20 utworzyła się wczoraj trzecia z rzędu czarna świeca. Lekko pozytywnie można odebrać jednak fakt, że została utworzona przy bardzo niskich obrotach. W perspektywie najbliższych sesji prawdopodobna wydaje się konsolidacja notowań - w przypadku WIG20 poniżej poziomu ok. 2030 pkt. Pierwszym wsparciem na dzisiejszą sesję jest wczorajsze minimum - 2005 pkt. Ważniejszy może jednak okazać się psychologiczny poziom 200 pkt.